Pechowa kontuzja Dylewicza

Dodano: 3 stycznia 2011 18:57
Pechowa kontuzja Dylewicza
Adam Popek, Informacja własna
WikiMedia

Reprezentant Polski i jeden z najbardziej doświadczonych zawodników Trefla nie wystąpił w ostatnim przegranym meczu swojej drużyny z AZS-em Koszalin. Powodem tego, były rany… po ugryzieniu przez psa.

Do całego zdarzenia doszło kilka dni temu, kiedy pies koszykarza zaczął gryźć innego z czworonogów.

Dylewicz, próbując rozdzielić rozwścieczone zwierzęta sam ucierpiał i w efekcie tego nie zobaczyliśmy go na parkiecie w ostatniej kolejce. Choć rana nie jest groźna, to jednak długo się goi, w związku z czym, sztab szkoleniowy nie podejmował ryzyka i nie desygnował Polaka do gry.

Jego brak w wielu momentach był bardzo widoczny. Sopocianie często nie radzili sobie z naporem podopiecznych Mariusza Karola, a nie ulega wątpliwości, że w takich chwilach doświadczony gracz jest niezbędny.  Istnieje szansa, że Dylewicz powróci do gry już w najbliższy weekend, ale na chwilę obecną nie jest to przesądzone.

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp