Suns przegrywają w nieprawdopodobnych okolicznościach
Osiem punktów na początku czwartej kwarty i 14 w trakcie jej trwania to przewagą jaką roztrwonili Phoenix Suns, przez co przegrali wygrany mecz przeciwko Sacramento Kings.
Suns musieli uznać wyższość Kings po tym jak w czwartej kwarcie pozwolili przeciwnikom na serię punktową 19-2 i ostatecznie przegrali mecz 89:94.
Najlepszym strzelcem po stronie wygranych był pierwszoroczniak DeMarcus Cousins, który zanotował najwyższą zdobycz punktową w karierze, rzucając 28 punktów.
Zwycięstwo Kings dziwi tym bardziej, że w pierwszej połowie zespół ten grał na bardzo niskim procencie rzutów z gry, który wynosił 28%. Kings walczyli jednak na tablicach, dzięki czemu mieli sporo okazji do ponawiania akcji w ataku i nie pozwalali na takie swoim przeciwnikom. Walkę na deskach gospodarze wygrali 60-32.
Po stronie Suns najskuteczniejszym graczem był Steve Nash, który trafił wszystkie osiem rzutów z gry, dzięki czemu zanotował 20 punktów. Nash zaliczył także 12 asyst i dwa przechwyty. Bardzo dobry mecz zagrał Marcin Gortat, który z 16 punktami był trzecim strzelcem swojego zespołu trafiając 6 z 10 oddanych rzutów. Dodatkowo Marcin zebrał 6 piłek i zanotował trzy bloki.
Niestety Suns od momentu wymiany z Magic nie mogą złapać odpowiedniego rytmu. Warto podkreślić, że wczorajsze zwycięstwo Kings było pierwszym po pięciu kolejnych porażkach w meczach między tymi zespołami.