LeBron James nie spodziewa się MVP dla siebie lub Wade'a
Dodano: 2 stycznia 2011 23:37
Autor: Cezary Szwarc, Informacja własna/fanhouse.com
Zdjęcie: Obraz własny
Niższy kontrakt, gra z dwiema wielkimi gwiazdami ligi, a co za tym idzie - odejście od roli lidera i praktyczne odebranie sobie szans do wygranie nagrody MVP. LeBron James pokazał nam już wiele razy, jak bardzo zależy mu na sukcesach drużynowych. Niedawno James przy okazji spotkania dziennikarzami wspominał, że nie spodziewa się aby którykolwiek z graczy Miami Heat wygrał w tym sezonie nagrodę dla najbardziej wartościowego zawodnika w lidze.„Kiedy zdecydowaliśmy (James, Wade, Bosh), że zbierzemy się razem i zagramy, nasze szanse na wygraną MVP spadły momentalnie.” – mówił LBJ. Nie wyróżnienia indywidualne są w końcu Ich celem… Heat wygrali 17 z ostatnich 18 meczów i po słabym starcie mają już bilans 26-9. Od połowy grudnia grają tak, jak spodziewaliśmy się, że będą grać od początku; Jedna z najlepszych defensyw w lidze, kontrataki nie do zatrzymania i jak podkreśla coach Erik Spoelstra – coraz lepsza gra w ataku pozycyjnym i ruch zawodników bez piłki i dzielenie się grą supergwiazd. Dużą przeszkodą nie wydaje się być nawet spora dziura pod koszem. Krótko mówiąc „Żar” z Miami w końcu wydaje się być poważnym kandydatem do walki o mistrzostwo NBA. „Oni biorą pod uwagę głównie grę indywidualną. Patrzą jaką masz pomoc w zespole i im jest mniejsza, a ty wykręcasz lepsze „cyferki”, tym większa szanse masz na nagrodę” – komentował sposób jaki wybierani są Najlepsi Gracze Ligi. Zarówno D-Wade, jak i „Król James” wiedzą już doskonale jak smakuje nagroda tego typu. Dwyane w 2006 roku kiedy Heat sięgali po mistrzostwo NBA, wygrał jej Finałowy odpowiednik, natomiast LeBron jest wciąż aktualnym MVP sezonu regularnego od dwóch poprzednich rozgrywek. „Nie wiem, jak klasyfikować wybór tej nagrody. Ma ona przypaść najbardziej wartościowemu koszykarzowi dla swojego zespołu? Wtedy trzeba by zobaczyć jak reszta chłopaków zagra bez niego… Może jednak najważniejsze są statystyki… Naprawdę nie wiem” – dodaje. Kiedy LBJ zdobywał swoje wyróżnienie dwukrotnie w ostatnich latach zawsze podkreślał, że nie jest to nagroda indywidualna, ponieważ nigdy sam by jej nie zdobył.