Zapowiedź 12 kolejki TBL
Świąteczny okres już za nami. Wraz z nowym rokiem i początkiem drugiej rundy, wszystkie zespoły z zapałem przystępują do realizacji wytyczonych celów. Pierwszym krokiem do ich osiągnięcia będzie nadchodząca ligowa kolejka, która w całości rozegrana zostanie w najbliższą niedzielę.
Jako pierwsi na parkiecie pojawią się koszykarze w stolicy, gdzie miejscowa Polonia podejmie Anwil Włocławek.
Wydawać się może, że ze wskazaniem faworyta tej konfrontacji nie powinno być problemów. Jednakże, w obecnym sezonie siły niezwykle się wyrównały i V-ce mistrzowie Polski mają na swoim koncie tyle samo zwycięstw, co Czarne Koszule. W związku z tym, trudno przewidzieć, która z ekip będzie miała powody do radości po końcowej syrenie. Warszawianie w ostatnich miesiącach kilkakrotnie pokazali, że potrafią wygrywać nawet z lepszymi od siebie. Zgrany kolektyw, którym z ławki trenerskiej dowodzi Wojciech Kamiński prezentuje dobry basket i tym samym zaprzecza przedsezonowym opiniom wedle, których stołeczny team był jednym z głównych kandydatów do spadku. Poza tym, na korzyść warszawian działa jeszcze fakt, że mają za sobą dwutygodniową przerwę w rozgrywkach, co pozwoliło zregenerować siły czołowym zawodnikom drużyny, którzy nie mają zbyt wielu zmienników. Czy wola walki po raz kolejny wygra z rutyną i doświadczeniem? Do tego nie będą chcieli dopuścić włocławianie. Po zmianie trenera w kujawskim klubie wszyscy niecierpliwie czekają na odwrócenie złej karty i liczą, że stanie się to już w najbliższy weekend. Wobec tego można spodziewać się arcyciekawego pojedynku graczy podkoszowych. Nie jest, bowiem tajemnicą, że trener Emir Mutapcić dużą wagę przykłada właśnie do tych graczy, którzy niejednokrotnie już przesądzali o losach spotkania. Tyle, że ich rywale również mają się czym pochwalić. Tacy koszykarze jak Harding Nana czy Tony Easley w poprzednich starciach radzili sobie z lepszymi od siebie, więc tym razem z pewnością się nie poddadzą. Jak zakończy się ten pojedynek? Początek w niedzielę o godzinie 17.
W Starogardzie, Polpharma zmierzy się z nieco mniej renomowanym przeciwnikiem. Do stolicy Kociewia przybędzie, bowiem Siarka Tarnobrzeg, która delikatnie mówiąc, nie zachwyca w najwyższej klasie rozgrywkowej. Gospodarze w tym meczu z pewnością będą chcieli się odegrać za pechową porażkę na inaugurację, w związku z czym można się spodziewać, że przystąpią do rywalizacji niezwykle zmobilizowani. Tarnobrzeżanie, przeciwko brązowemu medaliście poprzednich rozgrywek prawdopodobnie nie wystąpią w optymalnym składzie. Z powodu trudnych warunków atmosferycznych panujących na kontynencie amerykańskim do zespołu nie dołączył jeszcze Stanley Pringle, który wyjechał do domu na święta. Jest to bez wątpienia spore osłabienie beniaminka TBL. Wobec tego, trudno przypuszczać, by był w stanie nawiązać równorzędną walkę. Takie obawy zachodzą dodatkowo z tego względu, że starogardzianie grają naprawdę dobrze. Wygrywają zarówno w lidze, jak i w Pucharze Polski, a ponadto zyskali w ostatnim czasie nowego lidera, jakim nieoczekiwanie stał się Robert Skibniewski. Niechciany w Anwilu doświadczony rozgrywający najwyraźniej przypomniał sobie najlepsze lata kariery i w ostatnich dwóch pojedynkach z udziałem „Farmaceutów” był najlepszym strzelcem swojej ekipy. Sympatycy klubu natomiast, wiele spodziewają się, także po Michaelu Hicksie, który mimo słabszej końcówki poprzedniej rundy, nadal pozostaje jednym z najważniejszych elementów w układance trenera Zorana Sretenovicia. Czy mimo to, Siarka zdoła powtórzyć wyczyn z pierwszej kolejki obecnego sezonu? Przekonamy się w niedzielę o 18.
Notujący ostatnio zwyżkę formy AZS zmierzy się z Treflem Sopot. Rywal łatwy do pokonania nie będzie, ale koszalinianie lubią wyzwania. W poprzedniej serii gier, skazywani na straty pokonali PBG Basket Poznań, czym udowodnili, że powracają na właściwe tory. Teraz, wykorzystując swoje największe atuty będą chcieli powtórzyć ten sukces. Sopocianie jednak, nie będą chcieli do tego dopuścić. Choć ich dyspozycja jeszcze kilka tygodni temu była zagadką, to patrząc na ostatnie mecze w ich wykonaniu można śmiało powiedzieć, że po kryzysie nie ma już śladu. Zresztą pod względem personalnym, ekipa z Trójmiasta wydaje się być o wiele lepsza. Tacy zawodnicy jak Filip Dylewicz czy Slobodan Ljubotina w każdym trudnym momencie są w stanie wziąć ciężar gry na swoje barki, co jest niezwykle cenne dla drużyny. Ponadto, pozytywnie zaskakuje wreszcie Paweł Kikowski, który długo nie mógł się odnaleźć. Wszystko to sprawia, że czwartą ekipę poprzedniego sezonu można uznać za faworyta tej konfrontacji. Lecz gospodarze będą robić wszystko, by przechylić na swoją stronę szalę zwycięstwa. Swojej szansy będą upatrywać w dobrej postawie strzeleckiej Winsome’a Fraziera. Amerykanin, gdy ma swój dzień jest wprost nie do zatrzymania i to w dużej mierze jemu, aktualny zdobywca Pucharu Polski zawdzięcza kilka ostatnich zwycięstw. Wtórował mu będzie doświadczony George Reese, który jest bardzo wszechstronnym zawodnikiem. Do tego dochodzi jeszcze najlepszy asystent Tauron Basket Ligi, Igor Milicić. Czy to wystarczy do pokonania silnego Trefla? Okaże się w niedzielę, o godzinie 18.
W Zgorzelcu kibice będą świadkami prawdziwego szlagieru. Miejscowy PGE Turów będzie chciał odebrać punkty liderowi TBL, Enerdze Czarnym Słupsk. Zgorzelczanie, mimo pechowej porażki z Treflem w ostatniej kolejce, ścigają czołówkę naszej ekstraklasy i są jedną z groźniejszych ekip. Czy ich praca wykonana w przerwie świątecznej nie pójdzie na marne i zrewanżują się podopiecznym Dainiusa Adomaitisa za październikową porażkę? Trudno to przewidzieć, bowiem Czarni jak dotąd ponieśli tylko jedną porażkę i pewnie kroczą od zwycięstwa do zwycięstwa. Jest to przede wszystkim efektem świetnie skompletowanego składu. Trener Adomaitis ma na każdej pozycji przynajmniej dwóch równorzędnych graczy i może do woli rotować składem. Czy to okaże się kluczem do kolejnego triumfu? Zależeć będzie to od postawy gospodarzy. Wbrew pozorom, oni również mają w swoich szeregach wielu wartościowych koszykarzy, którzy z biegiem czasu coraz lepiej funkcjonują, jako monolit. Turów znany jest ze swojej nieustępliwości i twardej grze w obronie. By pokonać Czarnych, zawodnicy z nadgranicznego miasta będą musieli w tym elemencie wspiąć się na wyżyny swoich umiejętności. Jeśli im się to uda, to słupszczanie nie będą mogli poruszać się na parkiecie tak swobodnie, jak zazwyczaj. W ofensywie z kolei, zgorzelczanie mają niezawodnego Marko Brkicia, który jest bez wątpienia wyróżniającą się postacią wśród podopiecznych Jacka Winnickiego. Czy uda im się zatrzymać rozpędzoną Energę Czarnych? Przekonamy się w niedzielę o 18. Transmisja meczu w TVP Sport.
Ciekawie zapowiada się również konfrontacja Kotwicy Kołobrzeg z PBG Basketem Poznań. Podopieczni Dariusza Szczubiała mają za sobą niechlubną porażkę z outsiderem rozgrywek, Siarką Tarnobrzeg, co z pewnością podrażniło ich ambicję. Teraz, nadarza się dla nich znakomita okazja do udowodnienia swojej wyższości. Poznańska drużyna, mimo wielkich ambicji póki, co bardziej nawiązuje bardziej do dolnej części tabeli i ma na koncie kilka przegranych z potencjalnie słabszymi zespołami od siebie. W ten sposób, tworzy się furtka dla „Czarodziejów z Wydm”. Dowodzeni przez swojego lidera Teda Scotta będą chcieli odpokutować wpadkę z poprzedniej kolejki i pogrążyć ekipę z Wielkopolski. Pytanie tylko, czy indywidualizm niesfornego Amerykanina przyniesie zakładane korzyści. Często bywało tak, że Scott podejmował złe decyzje i w pojedynkę… przegrywał mecze. Jak będzie tym razem? Wiele zależeć będzie od postawy obronnej Basketu. Jeśli podopieczni Miliji Bogicevicia do ostatnich sekund będą skoncentrowani na tym, co robią, to o końcowy rezultat mogą być spokojni. W przeciwnym razie, efekt może być taki, jak w niedawnym meczu z ich udziałem w Warszawie. Dodatkowo, za zdobywanie punktów muszą się wziąć wszyscy gracze, przebywający na parkiecie. Do tej pory, nie wychodziło to najlepiej, więc najwyższa pora na zmiany. Czy wraz z nowym rokiem zobaczymy nowe oblicze PBG Basketu? Zobaczymy w niedzielę o godzinie 18.
W ostatnim pojedynku 12 kolejki, do Gdyni zawita Zastal Zielona Góra. W pierwszym meczu tych drużyn, lepszy okazał się beniaminek ekstraklasy, który zapoczątkował w ten sposób wspaniałą serię zwycięstw. Teraz jednak, sytuacja znacznie uległa zmianie. Zielonogórzanie przeżywają, bowiem wyraźny kryzys formy i nie są już zaliczani do grona tych najlepszych. Asseco Prokom z kolei, powoli wychodzi na prostą i po odpadnięciu z Euroligi ma więcej czasu na to, by przygotować się do ligowych starć. Ciekawe tylko, jak zaprezentuje się po odejściu Jana Hendrika Jagli i J.R. Giddensa, którzy byli podstawowymi zawodnikami ekipy Mistrza Polski. Trener Tomas Pacesas ma oczywiście kim zastąpić tych graczy, ale pytanie, czy zespół nie straci przez to na jakości? Zastal takich problemów nie ma. Trener Tomasz Herkt dysponuje, bowiem stałą kadrą i wielkich niespodzianek w stosunku do poprzednich spotkań nie ma, co się spodziewać. Głównym motorem napędowym lubuskiej drużyny będą Walter Hodge i Chris Burgess. Ponadto, wsparcia dla nich można się spodziewać ze strony Jakuba Dłoniaka i Żarko Comagicia. Czy zielonogórzanie ponownie pokonają Mistrza Polski i pomyślnie rozpoczną drugą rundę sezonu? Dowiemy się w niedzielę o 20. Transmisja z tego spotkania w PLK TV.