Kłopoty Pringlea
Mimo, że przygotowania do pierwszej po świętach ligowej kolejki w Tarnobrzegu ruszyły pełną parą, to z zespołem nie trenuje podstawowy zawodnik, Stanley Pringle. Amerykanin wyjechał na święta do domu i ma problem z powrotem do Polski. Powodem tego są śnieżyce, które nawiedziły USA.
W związku z tym, jeden z najlepszych strzelców beniaminka TBL prawdopodobnie nie wystąpi w najbliższym spotkaniu przeciwko Polpharmie.
Jego powrót spodziewany jest dopiero po nowym roku. Właśnie wtedy, wedle prognoz, spodziewane jest ustanie opadów śniegu, które paraliżują lotniska za Oceanem. Nie zmienia to jednak faktu, że podkarpacka ekipa dozna w ten sposób sporego osłabienia. Wobec nieobecności Pringle’a, na parkiecie powstanie luka, którą trudno będzie wypełnić.
Choć trener Bogdan Pamuła ma w odwodzie kilku graczy, jak choćby Bartosz Krupa, który już kilka razy w obecnym sezonie zaskoczył dobrą formą, to prawdą jest, że brak Amerykanina może stanowić spore osłabienie. A taka perspektywa nie napawa optymistycznie, bowiem tarnobrzeżanie jak tlenu potrzebują kolejnych zwycięstw. W pierwszym meczu z Polpharmą ta sztuka im się udała, ale trudno przypuszczać, by teraz w osłabieniu zdołali powtórzyć ten wyczyn.