Wade z rekordem sezonu, odprawieni Rockets
Drugą noc z rzędu Dwyane Wade w niesamowity sposób poprowadził swój zespół do wygranej.
Miami Heat pokonali na wyjeździe Houston Rockets 125:119.
"Flash" był tej nocy nie do zatrzymania. Zdobył 45 punktów, pobił swój rekord sezonu i nie przeszkodził mu w tym nawet rozpłatana w jednym z podkoszowych starć warga. Co ciekawe, na ten wynik złożył się tylko jeden rzut trzypunktowy. Poza tym D-Wade był bezbłędny z linii wolnych i trafił aż 16/24 rzutów za dwa punkty.
Dzięki tej wygranej Miami Heat zakończyli grudzień z niesamowitym bilansem 15-1. Jedyną porażkę odnieśli z Dallas Mavericks. Gdyby wygrali wszystkie 16 meczów, wyrównaliby rekord Los Angeles Lakers z 1971 roku.
Z drugiej strony mieliśmy nieco bezbarwnych w tym sezonie Houston Rockets, którzy stoczyli jednak wyrównaną batalię, w której zobaczyliśmy łącznie aż 244 punkty.
Po jednym ze starć w czwartej kwarcie Wade musiał mieć założone szwy, by móc wrócić na parkiet - "Nie czuję się zbyt miło, no ale ostre faule to część tej gry. Niestety musiał mieć parę szwów, ale jest w porządku."
W zespole przyjezdnych 20 punktów dołożył LeBron James, a 21 Chris Bosh. Wśród "Rakiet" wyróżnili się Luis Scola (22), Kevin Martin (21) i Aaron Brooks (20).
W pierwszej połowie gospodarza zaaplikowali podopiecznym Erika Spoelstry 62 punkty. To najlepszy wynik uzyskany przeciwko nim w tym sezonie. Z kolei była to 10 wygrana z rzędu tego klubu na wyjeździe, co jest rekordem organizacji.