Niespodzianka w Detroit i kontuzja Garnetta

Dodano: 30 grudnia 2010 06:09
Niespodzianka w Detroit i kontuzja Garnetta
Cezary Szwarc, Informacja własna
Obraz własny

Niewątpliwie dużym zaskoczeniem dzisiejszej nocy było zwycięstwo Detroit Pistons nad Boston Celtics 104-92. Na własnym parkiecie „Tłoki” nie dały szans „Celtom”, którzy nadal grają bez Rajona Rondo, a na dodatek w pierwszej kwarcie kontuzji nabawił się Kevin Garnett, który nie wrócił już do gry. Katem gości okazał się dziś Tracy McGrady. 

Po dziewięciu minutach gry, kiedy Pistons wygrywali 23-14, Garnett po świetnie rozegrany pick&rollu z Rayem Allenem zdobył punkty, wsadzając piłkę z góry do kosza. Niestety dla weterana parkietów NBA były to jedyne oczka w dzisiejszej potyczce. Podczas wyskoku nadwyrężył on prawe kolano i zmuszony był opuścić parkiet. Celtics grający bez Rajona Rondo, Kendricka Perkinsa, Delonte West i dodatkowo Kevina Garnetta nie byli w stanie przeciwstawić się gospodarzom, którzy już w pierwszych minutach wyszli na ok. 10-punktowe prowadzenie, które z chwilowymi wyjątkami, trzymali do końca spotkania. Podopieczni Johna Kuestera grali o wiele bardziej zespołowo, o czym świadczyć może Ich 27 asyst, przy 18 rozdanych przez ekipę przyjezdnych. Lepiej spisywali się też w kategoriach rzutowych. Z gry trafiali na prawie 56%, przy 51% Celtics, natomiast zza łuku na prawie 67%, przy 40% rywali. Jak już wspomniałem wyżej katem podopiecznych Doc’a Riversa był Tracy McGrady, który wydaje się przeżywać dziś drugą (trzecią?) młodość. Popularny T-Mac, czuje się coraz lepiej w Mo-Town i dał tego wielki dowód, notując 21 oczek, 4 zbiórki, 8 asyst i  3 przechwyty. Warto też wspomnieć, że grał na bardzo dobrej skuteczności – 7/11 z gry, 1/1 za 3 i 6/6 z linii rzutów wolnych. Ze strony osiemnaście punktów dorzucił jeszcze Tay Prince. W drużynie pokonanych najlepiej spisał się Paul Pierce, który zdobył aż 33 punkty, do których zdołał jeszcze dołożyć 5 zbiórek i 8 asyst. Po dwanaście oczek dorzucili też Ray Allen i Glen Davis, który załapał się dziś też na tzw. „plakat” od Bena Wallace’a (wsad ponad daną osobą). Pierwszy z panów do swojego dorobku punktowego dodał jeszcze 7 zbiórek i 4 kluczowe podania, z kolei drugi wywalczył 4 piłki na deskach. 
Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp