Zmiany kadrowe w Cleveland

Dodano: 28 grudnia 2010 23:23
Zmiany kadrowe w Cleveland
Cezary Szwarc, Informacja własna
WikiMedia
W Ohio zaczął się czas przebudowy... Walka o wysoki pick w drafcie, to już chyba priorytet włodarzy Cavaliers.  Klub jeszcze przed trade deadline postara się pewnie oddać w wymianie za młodych perspektywicznych graczy, Antawna Jamisona ze swoim 13-milionowym kontraktem i w podobny sposób, wykorzysta 14.5 miliona, które zostało im w kasie po odejściu LeBrona Jamesa. Na początek Cavs zaczynają dokonywać jednak małych zmian w swoim składzie.Perspektywa stworzenia młodego utalentowanego zespołu zakłada z góry walkę o najlepszych graczy z draftu, dobre wykorzystanie przed zamknięciem okienka, lub w trakcie przyszłego offseasonu, ponad 14 milionów tzw. Trade Exception, po LBJ’u, pozbycie się weteranów z wysokimi kontraktami i sprowadzenie kilku przyszłościowych koszykarzy. Zaczęło się kilka dni temu, kiedy „Kawalerię” zmuszony został opuścić rodowity mieszkaniec Cleveland – Jawad Williams. Popularny „Hot-Wad” w Ohio rozegrał 90 spotkań notując statystycznie 3.8 punktu i 1.5 zbiórki. Forma skrzydłowego bardzo spadła ostatnimi czasy i nie było z niego praktycznie żadnego pożytku, więc od razu sztab szkoleniowy wpadł na pomysł znalezienia w jego miejsce pierwszego młodego koszykarza, którego kariera może bardzo zaskoczyć w przyszłości. W taki sposób do Cavaliers trafił dziś Alonzo Gee. 23-letni koszykarz mierzący 198cm wzrostu, wystąpił w tym sezonie szesnaście razy (5-Spurs i 11-Wizards). Średnio notował 2.1 punktu i 1.6 zbiórki, rzucając na zaledwie 43% skuteczności z gry i przebywając na boisku zaledwie 9 minut. Zdecydowanie lepiej spisywał się jednak, kiedy w sezonie 2009/10 dostawał więcej minut. Głównie polegając na swoim niesamowitym atletyzmie potrafił notować double-double, czy mecze z ponad 20 oczkami. Podobno zachwycony nowym nabytkiem jest trener Byron Scott, który uważa, że młody koszykarz nigdzie nie był w stanie pokazać wszystkiego co potrafi, a do stylu gry „princeton offense” (dużo biegania, podań, ścięć, zasłon i ruchu zawodników), jaki preferuje szkoleniowiec Cavs, pasuje idealnie. W międzyczasie sztab szkoleniowy odesłał do D-league, a dokładnie do Erie BayHawks, pierwszoroczniaka – Samardo Samuelsa. Podkoszowy w meczach NBA grał głównie w rozstrzygniętych już końcówkach, dlatego dostał szansę ogrania się w zapleczu najlepszej ligi świata. W swoich rozegranych pojedynkach zdobywał ok. 3.3 punktu i jedną zbiórkę, co jest niezłym wynikiem zważając na to ile czasu przebywał na boisku – zaledwie 4.5 minuty. Samardo jest również graczem, na którego rozwój liczą kibice w C-Town, dlatego, aby nie „grzać ławy”, rozegra kilka starć z współpracującą z Cavaliers ekipą. 
Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp