NBA dopiero dla 20-latków!?

Dodano: 28 grudnia 2010 13:12
NBA dopiero dla 20-latków!?
Cezary Szwarc, Informacja własna
WikiMedia
Od kiedy pamiętam w NBA toczy się walka o limit wieku z jakim koszykarze mogliby rozpoczynać swoją karierę jako zawodowcy. Taki spór, oczywiście oprócz kwestii wynagrodzeń będzie dużą częścią rozmów koszykarzy z NBA, kiedy do najlepszej ligi świata wielkimi krokami będzie zbliżał się lock-out. Jak już doskonale wiadomo NBA chce zawyżyć o kolejny rok, możliwość wstąpienia zawodników do ligi, natomiast unia koszykarzy chce wrócić do reguły, która pozwalał grać zawodowo już po szkole średniej.Wchodzenie do NBA z High Schoolu zawsze było problematyczne. Pierwszym zawodnikiem, który w taki sposób przeszedł na profesjonalizm był Moses Malone w 1974 roku. Jak doskonale wiemy, nie wpłynęło to w jakiś sposób źle na jego dalszą karierę, czy zdrowie… wręcz odwrotnie. Przez kolejne lata takie przypadki się też zdarzały, jednak najpopularniejsze stało się to w drugiej połowie lat 90, kiedy do ligi prosto z HS zaczęły wchodzić takie osoby, jak: Kevin Garnet (1995), Kobe Bryant, Jermaine O’Neal (1996), Tracy McGrady (1997), czy Al Harington i Rashard Lewis (1998). Od razu na myśl przychodzą też nazwiska graczy, którzy już XXI wieku przeszli na zawodowstwo mając zaledwie 18 lat, zanim NBA podniosła limit wiekowy do 20 lat, czyli po ukończeniu pierwszego roku studiów: Amare Stoudemire, LeBron James, Dwight Howard. Wszyscy wyżej wymienieni zawodnicy, albo są twarzami ligi, albo jej ważnymi elementami. Dlaczego więc NBA stara się zawyżyć limit wieku, i dopuszczać do gry koszykarzy dopiero po ukończeniu drugiego roku studiów? Może stara się ona o podwyższenie umiejętności, zawodników wchodzących do ligi. Jakby w końcu nie spojrzeć zawodnicy wychodzący z High Schoolu mimo, że osiągali później wielkie sukcesy, to w swoich pierwszych latach nie mogli się równać z koszykarzami, którzy wyszli w tym samym drafcie, ale mieli już za sobą jeden, czy więcej sezonów spędzonych na parkietach ligi uniwersyteckiej. Drugi powód to może być też zdrowie. Dla 18 letniego człowieka sezon polegający na rozegraniu 82 meczów z silniejszymi, starszymi zawodnikami, w ciągu sześciu miesięcy, prawie codziennych treningach i nieprzerwanych lotach z jednego końca kraju na drugi, może się rzeczywiście źle odbić na zdrowiu w dalszych latach życia i gry. A wy jakiego jesteście zdania, czy limit wieku powinien zostać zawyżony do 21 lat, czy liga powinna wrócić do reguły, która pozwalała grać już 18-letnim koszykarzom? 
Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp