LeBron James i Monta Ellis Graczami Tygodnia!

Dodano: 27 grudnia 2010 21:36
LeBron James i Monta Ellis Graczami Tygodnia!
Cezary Szwarc, nba.com
Obraz własny
Najlepsza liga świata po raz kolejny wybrała najbardziej wartościowych zawodników minionego tygodnia w obu Konferencjach. Właśnie w taki sposób wyróżnienie na zachodzie powędrowało do obrońcy Golden State Warriors – Monta Ellis’a, z kolei na wschodzie do skrzydłowego Miami Heat – LeBrona Jamesa. Obaj panowie doprowadzili swoje zespoły w ostatnich siedmiu dniach do bilansu 2-1.„Król James” notował w tym czasie niesamowicie wszechstronne średnie 27.3 punktu, 9.0 zbiórki, 7.0 asysty i 2.33 przechwytu, a jego zespół wygrał przy tym aż 14 z ostatnich 15 starć. Jedyna przegrana miała miejsce w hali na Florydzie, gdzie „Żar” uległ Dallas Mavericks 96-98., a James zanotował 19 oczek, 10 zbiórek i siedem asyst. Następnie w czwartek LBJ popsuł Marcinowi Gortatowi debiut w Phoenix Suns ogrywając wraz ze swoim team’em „Słońca” 95-83. Skrzydłowy z Miami pod nieobecność Dwyane Wade’a, który odpoczywał przed starciem z Lakers, zanotował 36 punktów, 6 zbiórek, 4 asysty i 3 przechwyty. Najlepszy mecz LeBron zagrał w świąteczny wieczór w Los Angeles, przeciwko miejscowym Lakers. W jednym z najważniejszych starć sezonu regularnego „Król” uzbierał kolejne już w swojej karierze Triple-Double na poziomie 27 punktów, 11 zbiórek i 10 asyst, pomagając tym samy wygrać swojej drużynie 96-80 z wciąż aktualnymi mistrzami ligi. Monta Ellis zapisywał w ostatnim tygodniu statystycznie niewiarygodne 39.7 (!) punktu, 7.0 asyst i 3.0 przechwytów w meczu. Najlepszy punktowo wynik zanotował w przegranej potyczce przeciwko „Rakietom” z Houston, zdobywając 44 oczka, do których dołożył jeszcze siedem asyst i trzy przechwyty. Kolejne dwa starcia przeciwko Kings i Trail Blazers„Wojownicy” z Ellisem na czele wygrali, a sam koszykarz notował odpowiednio 36 i 39 punktów. Pozostałymi nominowanymi do nagród w obu Konferencjach byli Carlos Boozer,(Bulls), Dirk Nowitzki (Mavs), Amar'e Stoudemire (Knicks) i Kevin Durant (Thunder). 
Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp