Bulls nie zwalniają tempa
Chicago Bulls nie przestają zadziwiać.
Wczoraj, prowadzeni przez fenomenalnego Carlosa Boozera, pokonali w stolicy Washington Wizards 87:80.
Chociaż goście przystępowali do tego spotkania osłabieni brakiem kontuzjowanego Joakima Noaha, wcale nie było tego widać. Carlos Boozer grał jak dominator. Zdobył 30 punktów, zebrał 10 piłek i asystował aż 7-krotnie. Otarł się więc o triple-double.
Doskonale wspierał go Derrick Rose. Obrońca "Byków" zanotował 25 "oczek" i po 5 zbiórek i ostatnich podań.
"To nie do wiary, że robi to co robi" - mówił o nadzwyczajnej formie "C-Booza" trener Bulls, Tom Thibodeau. "On wciąż pracuje nad powrotem do optymalnej formy. Jego nogi nie słuchają go jeszcze w pełni."
Dla Chicago Bulls była to dziewiąta wygrana w dziesięciu spotkaniach. Najlepszym strzelcem gospodarzy był Nick Young, autor 22 punktów.