New York Knicks mają plan 'B'

Dodano: 22 grudnia 2010 14:50
New York Knicks mają plan 'B'
Cezary Szwarc, Informacja własna/espn.com
Obraz własny
O transferze Carmelo Anthony'ego bywa ostatnio raz głośniej, a raz ciszej. Do niedawna wydawało się jednak, że Melo prędzej, czy później poprzez wymianę opuści Denver. Ostatnie odniesienia zza oceanu wprowadziły jednak nieco zamieszania w całej sprawie i zmiana barw klubowych Anthony’ego przestała być tak oczywista. W Nowym Jorku powstał już nawet plan „B”, który miałby zostać wprowadzony w życia w razie braku możliwości pozyskania Melo.Od dłuższego czasu wydawało się pewne, że Nuggets przewidując, iż Melo opuści klub latem jako wolny agent i pozostawi ich bez żadnego zysku, planowali oddać go jeszcze w trakcie sezonu w wymianie i zarobić chociaż to, co inna organizacja zaoferowałby za wielką gwiazdę NBA. Carmelo przejawiał nawet samemu chęć opuszczenia stanu Kolorado, a zespół bojąc się trzymania go na siłę, rozmawiał już nawet z potencjalnymi kupcami. Podczas wizyty w "Wielkim Jabłku” zawodnik podkreślił jednak, jak ważne jest dla niego podpisanie trzyletniego przedłużenia umowy, które pozwoliłoby mu zarobić 64.4 miliony dolarów, a spostrzegawczy Knicks postanowili zabrać się do układaniu planu „B”, który miałby im zagwarantować wzmocnienie się jeszcze na playoffy w tym sezonie. Pierwszy plan zakłada ściągnięcie Andre Iguodali, który wydawałby się pasować idealnie do systemu gry Mike’a D’Antoniego. Spadający kontrakt Eddy’ego Curry’ego i jeden dodatkowy gracz, to oferta, która mogłaby wystarczyć na pozyskanie atletycznego koszykarza mogącego grać jako obrońca i skrzydłowy. Wydaje się to jeszcze bardziej możliwe, jeśli przypomnimy, że 76ers zależy podobno na cięciu kosztów, a co za tym idzie na pewno byliby zainteresowani kończącymi się kontraktami. Drugą opcją miałoby być ściągnięcie dwóch bardzo dobrych zadaniowców, w postaci Andersona Varejao i Daniela Gibsona z Cleveland Cavaliers. Brazylijczyk miałby uzupełnić front-court Knicks, a popularny „Boobie” Gibson – świetny strzelec i obrońca, mógłby rozciągnąć grę, a nawet grać jako zmiennik Raymonda Feltona, który spędza ostatnio na parkiecie największą ilość minut w swojej karierze. Z tych dwóch pomysłów włodarzy Knickerbockers, bardziej realny mimo wszystko wydaje się ten pierwszy. Z miasta braterskiej miłości dochodziły już bowiem głosy, że AI jest na sprzedaż, a klubowi bardzo zależy na zmniejszeniu wydatków. Plan sprowadzenia duetu Varejao-Gibson wydaje się mniej realny i to z kilku powodów. Pierwszy z nich, jest taki, że obaj zawodnicy rozgrywają aktualnie sezon życia. Brazylijczyk notuje 9.4 punktu, 9.6 zbiórki, 1.5 asysty i 1.2 bloku, natomiast "Cycuś” 13.8 punktu, 3.5 zbiórki i 3 asysty na mecz, rzucając przy tym na wyśmienitej 44% skuteczności zza łuku. Drugim powodem może być to, że obaj są świetnymi obrońcami (Varejao – druga piątka obrońców w poprzednim sezonie), a Cavs mając jedną z najsłabszych defensyw w lidze nie dostaliby pewnie w zamian lepszych speców od destrukcji, co przełożyłoby się na jeszcze gorszą grę całej ekipy. Punkt trzeci tyczy się tylko walecznego Brazylijczyka. Cavaliers mają sporą dziurę pod koszem, a jedynym równo grającym w ich składzie zawodnikiem na pozycji centra jest właśnie popularny "The Wild Thing”. Oddanie go za niepewnego podkoszowego, lub niższego zawodnika byłoby więc po prostu głupotą ze strony zarządu klubu. Na niekorzyść planu ściągnięcia Anthony’ego do NY grają też Ich sąsiedzi „zza miedzy” – New Jersey Nets, którzy dostając w ostatnich wymianach wybory w przyszłych draftach i wysyłając do Denver liczne propozycje ofert, wliczając w to nawet takie z udziałem trzech, czy nawet czterech drużyn, maja zdecydowanie większe szanse na zdobycie Melo.
Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp