Nowitzki wyprzedza Birda - Mavs wygrywają w Orlando
Dodano: 22 grudnia 2010 07:34
Autor: Cezary Szwarc, Informacja własna
Zdjęcie: Obraz własny
Dallas Mavericks pokonali dziś w nocy Orlando Magic 105-99 i wywieźli komplet zwycięstw z „back-to-backu” na Florydzie. Po raz kolejny losy spotkania rozstrzygnęły się w ostatnich minutach czwartej kwarty, kiedy ponownie Jason Terry wziął na siebie ciężar gry, a Dirk Nowitzki wyprzedził Larry’ego Birda na liście najlepszych strzelców w historii NBA.
Niemiecki skrzydłowy zdobył łącznie 17 oczek, 8 zbiórek i 5 asyst, dzięki czemu wyprzedził legendę ligi, do której jest często porównywany pod względem punktów zdobytych w karierze i wskoczył na 25 miejsce na liście najlepszych punktujących NBA. „Po meczu dostałem sms’a od Larry’ego Birda, w którym gratulował mu (Dirkowi) i przypominał, że ciągle jest jego wielkim fanem.” – mówił po meczu trener Mavs, Rick Carlisle. Po raz kolejny nadmiernie wykorzystywany musiał być Dwight Howard, który zdobył oczywiście 26 oczek i niesamowite 23 (!) zbiórki, jednak ponownie jego minuty wzrosły ponad średnią sprzed wymian z Suns i Wizards, a pod koszem w obronie i ataku wydawał się kompletnie osamotniony, przez co bardzo męczył się w ataku, a na obronę brakowało czasami sił i przyjezdni nie mili za dużych problemu ze zdobywaniem punktów z pomalowanego. Jason Richardson i Hedo Turkoglu zagrali przyzwoite zawody, jak na nowych, wpasowujących się do stylu gry drużyny z Florydy zawodników i zdobyli odpowiednio 10 punktów i 5 zbiórek oraz 9 oczek, zbiórkę i 8 asyst. Zawiódł z kolei Gilbert Arenas, który trafił zaledwie 1/6 rzutów z gry, do czego dołożył 4 asysty. „Nie wiem, czy wpływa tak na nich nowe otoczenie, czy wywierają za dużą presję na sobie, ale każdy z nich zmaga się z problemami rzutowymi.” – komentował w pomeczowych wywiadach grę nowych członków swojego zespołu trener, Van Gundy. W ekipie zwycięzców poza Dirkiem i Jasonem Terrym, świetne starcie zaliczył też Jason Kidd. Weteran zdobył niezliczone już w swojej karierze double-double na poziomie 13 oczek i 12 asyst, do których dołożył jeszcze 6 „desek”. „Sporą częścią naszych wygranych na wyjazdach jest to, ż czujemy się komfortowo… Jako klub złożony z weteranów tej ligi, widzieliśmy i słyszeliśmy już chyba wszystko na wrogich halach i jesteśmy do tego przyzwyczajeni.” – podsumował dwa zwycięstwa, dzień po dniu na Florydzie – Jason Kidd.