Znakomity mecz Hilla daje zwycięstwo Suns
Grant Hill został ojcem sukcesu Suns, którzy pokonali młodych Thunder w meczu w Oklahoma City 113:110.
Hill zagrał tak jak na początku kariery kiedy był niekwestionowanym liderem Detroit Pistons. Po raz pierwszy od 2000 roku uzyskał 30 punktów a do tego zebrał 11 piłek.
Thunder, którzy przed sezonem typowani byli nawet do walki o mistrzostwo NBA, prowadzeni byli przez swojego lidera Kevina Duranta, który był najlepszym strzelcem swojej drużyny z 28 oczkami na koncie. To jednak nie wystarczyło na znakomicie dysponowanych tego dnia Suns, którzy co warto podkreślić, grali w tym meczu w dziewięciu z powodów głośnego w ostatnich dniach transferu.
Oprócz wspomnianego wcześniej Hilla, świetne zawody rozegrał kontuzjowany w poprzednim meczu Steve Nash, który zdobył 20 punktów i zaliczył 10 asyst.
W pierwszej połowie przeważającą stroną byli zawodnicy Suns, którzy skrupulatnie budowali przewagę grając równo przez całe 24 minuty pierwszej połowy meczu. Dało to przewagę dziewięciu punktów przed przerwą.
W trzeciej kwarcie gospodarze zagrali jednak nieprawdopodobną koszykówkę, dzięki czemu zdobyli 40 punktów i przed czwartą kwartą prowadzili trzema punktami.
O wszystkim zadecydowała czwarta odsłona meczu, która patrząc w metryki zawodników powinna była paść łupem Thunder. Nic takiego jednak się nie stało. Tym razem to nie młodość a doświadczenie okazało się ważniejsze i dało Suns to cenne zwycięstwo.
W kontekście wspomnianej wcześniej wymiany na linii Magic Suns, warto zwrócić uwagę na grę środkowego Suns Robina Lopeza, który zdobył w tym meczu 19 punktów przy nieprawdopodobnej skuteczności trafiając 9 z 10 rzutów z gry. Do tego Lopez dołożył 4 zbiórki i asystę.