Jermaine O'Neal i Mike Miller bliscy powrotu
Boston Celtics i Miami Heat są obecnie najgorętszymi zespołami Konferencji Wschodniej.
Zajmują w niej dwa pierwsze miejsca i konsekwentnie wygrywały ostatnie 12 spotkań z rzędu. W dodatku robią to osłabione. Aż strach pomyśleć jak będą grały, gdy wrócą do nich kontuzjowani zawodnicy.
Boston Celtics spisywali się świetnie mimo braku Shaquille'a O'Neala, Kendricka Perkinsa i Jermaine'a O'Neala. Rolą środkowego zajmował się Semih Erden. Shaq wrócił już do gry, teraz JO jest tego bliski. Nie nastąpi to jeszcze w dzisiejszym spotkaniu z Indiana Pacers, ale na pewno niedługo.
"Dziś było całkiem nieźle. Potrzebuje jednego czy dwóch treningów, żeby się odnaleźć. Dzisiaj był pierwszy z nich. Jeżeli będę mógł przystąpić do treningu pojutrze, będę gotowy. Nie chcę zrobić niczego głupiego co zrujnowałoby cały żmudny proces rehabilitacji" - mówił O'Neal.
"Celtowie" będą musieli się też zmagać do końca roku z brakiem Rajona Rondo.
W ekipie Miami Heat bliski powrotu jest natomiast seryjny snajper, Mike Miller. Zawodnik regularnie trenuje już z kolegami, rozgrzewa się przed meczami i według Iry Windermana, wkrótce zadebiutuje w zespole Erica Spoelstry.