Pierwsza porażka Wisły w Krakowie
Wisła Can Pack Kraków nie zdołała pokonać zespołu Taranto w Włoch przed własną publicznością ostatecznie przegrywając po zaciętej walce 57:58. Porażka ta przekreśliła szanse Wiślaczek na zajęcie pierwszego miejsca w grupie.
Zwycięstwo było bardzo blisko i właściwie na wyciągnięcie ręki, jednak gospodynie nie potrafiły utrzymać 7 punktowej przewagi, jaką miały jeszcze na 5 minut przed końcem spotkania.
Mecz od początku ułożył sie po myśli przyjezdnych, które trafiały z dobrze ustawianych sobie pozycji. W ekipie Wisły było sporo nerwowości i nieporadności w ataku. Od drugiej kwarty sprawy w swoje ręce wzięła w końcu Erin Phillips, która po raz kolejny udowodniła, że jest zawodniczką najwyższej światowej klasy.
Przede wszystkim trafiała z trudnych pozycji, ale i dobrze podawała. W sumie w całym spotkaniu zanotowała na swoim koncie 18 punktów, 7 zbiórek, 1 asystę oraz 4 przechwyty.
Niestety końcówka spotkania należała do Włoszek, które trafiały po beznadziejnych stratach podopiecznych Hernandeza. Losy spotkania mogła odwrócić jeszcze na 1,5 sekundy przed końcem meczu Phillips, jednak piłka po jej rzucie z odchylenia odbiła się od tablicy.
Dzięki temu zwycięstwu Taranto umocniło się na prowadzeniu w grupie, natomiast Wisła będzie musiała powalczyć o drugą pozycję za dwa tygodnie w Koszycach z miejscowymi Good Angels.