Kinloch poza AZS?
Jeden z najlepszych zawodników koszalińskiego zespołu prawdopodobnie w najbliższym czasie rozstanie się z klubem. Powody takiej decyzji nie są jeszcze znane, lecz nie zmienia to faktu, że cała sytuacja może dziwić. Amerykanin jak dotąd zdobywał średnio 13 punktów i w przeciwieństwie do wielu swoich kolegów nie zawodził.
Cała sprawa wyszła na jaw, gdy 30 letni center nie wsiadł do autokaru, wiozącego „Akademików” na ligowy mecz do Tarnobrzega. Jak zapowiedzieli włodarze klubu, wkrótce wydany zostanie oficjalny komunikat dotyczący tego gracza i wtedy być może, poznamy też konkrety.
Na chwilę obecną, nie wiadomo, co było powodem takich posunięć. Od niedawna, usiłujący odbić się od dołu tabeli AZS w końcu zaczął wygrywać i wydawało się, że wszystko zmierza w dobrym kierunku. Okazuje się jednak, że nie wszystko działało perfekcyjnie. Prawdą jest, że bez wspomnianego koszykarza, podopieczni Mariusza Karola pewnie wygrali z Siarką i jego brak nie był specjalnie zauważalny. Pytanie tylko, czy nie był to bardziej efekt słabego poziomu, jaki prezentował przeciwnik niż umiejętnego zapełnienia luki w strefie podkoszowej przez pozostałych koszykarzy.
Czy wobec rychłego pożegnania się z Kinlochem, klubowi działacze myślą o wzmocnieniach? By o tym mówić, jest jeszcze za wcześnie, bo na otwarcie okienka transferowego trzeba jeszcze trochę poczekać. Można jednak wywnioskować, że koszalinianie wierzą, iż w ten sposób poprawią swoje dotychczasowe wyniki.