Popis Rakiet - Cavaliers bez szans
Dodano: 12 grudnia 2010 05:56
Autor: Cezary Szwarc, Informacja własna
Zdjęcie: MediaWiki
Cleveland Cavaliers zostali dziś pokonani w Houston 95-110. Dla Cavs jest to siódma porażka z rzędu, natomiast Rakiety odbiły sobie dzisiaj za niedaną przegraną z Milwaukee Bucks. Katem dla przyjezdnych okazał się dziś Kevin Martin, który zapisał dziś na swoim koncie łącznie 40 punktów, z czego aż 22 z nich zdobył w pierwszej kwarcie.
Nie pomogły zmiany w rotacji, ani pierwszej piątce... Cavs nie byli dziś w stanie powstrzymać ekipy z Houston, która po demotywującej rywali pierwszej kwarcie stopniowo powiększała prowadzenie w kolejnych odsłonach spotkania. Mimo obiecujących akcji Pick and Roll z pierwszych minut meczu i lepszej gry w stylu princeton offense Byrona Scotta, goście nie byli w stanie już od początku powstrzymać w obronie Kevina Martina i Shane'a Battiera, którzy masowo punktowali zza łuku. Kawalerzystów w grze utrzymywał jednak jeszcze Antawn Jamison, który dwukrotnie trafiał za trzy punkty w pierwszych czterech minutach starcia. A.J był najlepszym zawodnikiem po stronie przyjezdnych. W czasie 33 minut spędzonych na parkiecie zdobył 24 punkty, w tym 3/3 zza linii oddalonej od kosza o 7.24m, 5 zbiórek, 2 asysty i 2 przechwyty. Nieźle spisał się też Mo Williams, który dorzucił swoje 18 oczek i 9 asyst po raz kolejny "flirtując" z double-double. Najskuteczniejszy wśród zwycięzców był wspomniany wyżej, jako kat Cavs - Kevin Martin ze swoimi 40 oczkami, do których dołożył jeszcze po 2 asysty i zbiórki. W poprowadzeniu swojego teamu do zwycięstwa wspomogli go też Shane Battier i Chase Budinger, którzy zdobyli po 16 punktów. Poza indywidualnymi osiągnięciami Rockets, zabójcze dla CC były też zbiórki, czyli fragment, w którym "Winno-Złoci" zostali pokonani aż o 14 "desek" - 34-48. Najlepszym zbierającym okazał się Luis Scola, który wywalczył pod tablicami aż 14 piłek, w tym 6 w ataku. W pierwszej kwarcie Chucka Hayes'a do szatni wysłał Mo Williams, który przy wbiegnięciu pod kosz boleśnie uderzył rywala kolanem w krocze. Chuck'owi udało się wrócić do gry, jednak nie był w stanie grać na 100% i po 13 minutach spędzonych na parkiecie zakończył swój dzisiejszy występ. Po raz kolejny słabe zawody rozegrał J.J. Hickson, na którego źle wpływa podobno gra z ławki rezerwowych (gwiazdorzy?!). Silny skrzydłowy nie wykorzystał swoich cennych minut z ławki zdobywając zaledwie 5 oczek i 5 zbiórek. Kolejna potyczka Cavaliers już dziś w o 1.00 w nocy. Podopieczni Byrona Scotta podejmowani będą na własnym parkiecie przez młodych-gniewnych Oklahoma City Thunder. Natomias Rockets kolejnej wygranej szukać będą we wtorekw starciu przeciwko San Antonio Spurs.