Clippers znowu łamią serca...

Dodano: 12 grudnia 2010 00:16
Clippers znowu łamią serca...
Bartłomiej Berbeć, Informacja własna
MediaWiki

Chyba miałem rację z tym fatum pisząc o kontuzji Chrisa Kamana. Clippers to zespół pechowy i tyle. Blake Griffin, Eric Gordon, Rudy Gay, DeAndre Jordan, Zach Randolph - dużo było dziś talentu na boisku w Staples Center a mecz znowu zakończył się różnicą zaledwie jednego punktu...

Całą winę mogą zwalić na straty, tak jak mówił w przerwie Eric Gordon - "Straty są naszym problemem od początku sezonu". Dzisiejszej nocy Clippers stracili piłkę aż 27 razy! Co prawda do klubowego rekordu (34) zabrakło sporo, ale musieli znowu uznać wyższość gości i to po raz kolejny różnicą jednego punktu. Memphis Grizzlies wygrali 84:83.

Tym razem to gospodarze mieli wszystko w swoich rękach, a konkretniej Baron Davis. "B-Diddy" spudłował jednak rzut ze skrzydła w ostatniej sekundzie i to goście cieszyli się ze zwycięstwa.

Wcześniej, w koncertowy sposób podopieczni Vinniego Del Negro roztrwonili 12-punktową przewagę, którą mieli w pierwszej połowie w kilka minut przed przerwą. W drugiej odsłonie walka toczyła się kosz za kosz, aż do końcowej syreny. Gospodarze mieli 5 sekund na rozegranie akcji, chcieli podać do dobrze dysponwanego Blake'a Griffina, ale ostatecznie rzut oddał i spudłował Davis.

Najlepszym strzelcem meczu był Eric Gordon, autor 25 punktów. Z drugiej strony 18 "oczek" i 13 zbiórek zanotował Zach Randolph. Griffin zdobył 19 punktów, Marc Gasol 17.

Wśród rezerwowych dobrze zagrali O.J. Mayo i Brian Cook (po 13) i Tony Allen (4 przechwyty).

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp