Energa Czarni znowu na fali
Nie udał się debiut nowego trenera Anwilu, Emira Mutapcicia. Jego podopieczni, mimo początkowego prowadzenia, dość szybko oddali inicjatywę Enerdze Czarnym Słupsk, której nie potrafili już później odzyskać. Lider tabeli, widząc nieporadność v-ce Mistrzów Polski zagrał tak, jak do tego w tym sezonie przyzwyczaił i odniósł tym samym dziewiąte zwycięstwo w tej edycji rozgrywek.
O triumfie słupszczan w dużej mierze zadecydowała druga kwarta wygrana przez nich aż 34:10.
To właśnie wtedy, Bryan Davis razem z Cameronem Bennermanem urządzili sobie prawdziwy festiwal strzelecki, pozbawiając gości złudzeń, kto tego wieczoru jest w lepszej dyspozycji. Anwilowi nie pomogła tym razem dobra forma Erica Hicksa. Amerykanin, choć dwoił się i troił w walce pod tablicami, to wobec braku odpowiedniego wsparcia był momentami wręcz bezradny. Na nic zdała się też wyrównana gra toczona w pozostałych partiach, bowiem podopieczni Dainiusa Adomaitisa w przemyślany sposób bronili wypracowanej jeszcze przed przerwą przewagi i po minimalnej porażce z Asseco Prokomem, ponownie mogli się cieszyć z wygranej razem ze swoimi kibicami.
Energa Czarni Słupsk – Anwil Włocławek 95:86 (22:27, 34:10, 18:21, 21:28)
Czarni: Cameron Bennerman 18, Bryan Davis 16, Mantas Cesnauskis 14, Wojciech Szawarski 10, Zbigniew Białek 9, Jerel Blassingame 8, Chis Oakes 6, Paweł Leończyk 6, Krzysztof Roszyk 4, Hubert Pabian 3, Patryk Przyborowski 1.
Anwil: Eric Hicks 20, Dardan Berisha 15, Andrzej Pluta 15, Nikola Jovanović 11, Chris Thomas 9, D.J. Thompson 7, Paul Miller 5, Łukasz Majewski 4, Stipe Modrić 0.