Arenas czuje się oszukany!
Dodano: 10 grudnia 2010 22:04
Autor: Cezary Szwarc, Informacja własna/realgm.com
Zdjęcie: MediaWiki
Wszyscy pamiętamy aferę z bronią z zeszłych rozgrywek, w którą zamieszanych było kilku zawodników Washington Wizards z Gilbertem Arenasem na czele. Dzisiaj Agent 0, po raz pierwszy od usłyszenia wyroku sądowego w tej sprawie postanowił udzielić krótkiego wywiadu, w którym zwierza się dziennikarzom. Mówi w nim między innymi o tym, że w dużej mierze czuje się w tym wszystkim oszukany.21 grudnia 2009r, Gilbert, który jak się później okazało nielegalnie przechowywał w klubowej szatni kilka sztuk broni, pokazał je swojemu koledze Javarisowi Crittentonowi i kazał mu wybrać jedną z nich. Podobno miał być to niewinny żart, którym Arenas chciał wystraszyć nico młodszego kolegę. Cała sprawa wyszła jednak na jaw, a media niesamowicie ją rozdmuchały. Dziś Gilbert mimo rad komisarza NBA, mówiących o tym, żeby nie wracał już nigdy do tej kwestii postanowił jednak podzielić się kilkoma przemyśleniami: „Wszyscy zawsze wydają swoje osądy w każdej sprawie” – rozpoczął. „Nigdy nie miałem okazji opowiedzieć w pełni prawdziwej historii tamtego zajścia i Javaris też takiej nie miał. Każdy jednak bez problemu dopowiedział coś od siebie i stworzył swoją wizję tego, co się wydarzyło i to tutaj właśnie jest problem. Oceniacie mnie na podstawie czyjejś wymyślonej historyjki. To mnie najbardziej boli i zdecydowanie jest nie fair…” – kontynuuje obrońca Wizards. „Teraz już inaczej patrzę na ludzi… Nie przywiązuje się tak, do nich i nie mam już tyle zaufania. Wszystko przez to, że postrzegają mnie przez to co usłyszeli” – opowiada, nawiązując do nieprawdziwych doniesień mediów, które mówiły, że obaj koszykarze mierzyli do siebie z broni. Zapytany przez dziennikarzy, czy nie chciałby teraz szerzej opisać całego zajścia i wyjaśnić sprawę, mówi: „Teraz to już nie ma sensu. Zdążyłem już odbyć swoją karę…” – odpowiada wyraźnie rozczarowany. „Czytając gazety można było odnieść wrażenie, że byłem „tym złym”, jednak z rzeczy, które mi udowodniono, co konkretnie zrobiłem tak złego?!. Nie wiem. To jest wkurzające, ale z drugiej strony mam już to za sobą i mogę iść dalej.” – kończy zdobywca nagrody dla zawodnika, który poczynił największe postępy w roku 2003.