W jaskini smoka, zapowiedź meczu Asseco Prokom kontra Polpharma
Gdynianie przystępują do kolejnej ligowej potyczki opromienieni zwycięstwem nad Energą Czarnymi Słupsk. Ta sztuka nie udała się w tym sezonie jeszcze żadnej ekipie, więc tym bardziej Mistrzowie Polski mogą być z siebie zadowoleni. Czy był to początek ich drogi na szczyt?
O tym przekonamy się dopiero za kilka miesięcy, a póki co gdynianie muszą się skupić na lokalnym rywalu, Polpharmie Starogard Gdański. Wszelkie większe problemy „Farmaceutów” zostały zażegnane wraz ze zmianą trenera, dzięki czemu ponownie są jedną z lepszych drużyn ligi. Pod wodzą Zorana Sretenovicia nie zaliczyli jeszcze ani jednego słabego występu i kibice liczą, że starogardzianie skutecznie przeciwstawią się także Asseco Prokomowi.
To nie będzie jednak, łatwe. Mistrzowie Polski, choć nie prezentują się tak dobrze, jak w zeszłym sezonie, powoli wychodzą na prostą. Wobec braku Bobby’ego Browna, który pożegnał się z drużyną, ciężar zdobywania punktów spoczął na barkach kilku graczy i wydaje się, że przynosi to lepsze efekty. Najbardziej wyróżniającą się postacią jest J.R. Giddens, który zresztą już jakiś czas temu potwierdził wysokie umiejętności strzeleckie. Niewiele gorzej radzi sobie też Daniel Ewing. Jeden z najdłużej przebywających w Trójmieście zawodników, skupia się już nie tylko na rozegraniu, ale też potrafi wcielić się w rolę strzelca, co daje trenerowi Pacesasowi większe pole manewru.
Polpharma również ma swoich liderów. Jednym z nich jest bez wątpienia Michael Hicks. Amerykanin z biegiem czasu coraz lepiej funkcjonuje na polskich parkietach, co przekłada się na korzyść całego zespołu. Ponadto, włodarze klubu wykonali bardzo dobry ruch związany z zatrudnieniem Roberta Skibniewskiego. Niechciany w Anwilu doświadczony rozgrywający, szybko odnalazł się w Starogardzie i swoimi podaniami zdecydowanie ułatwia partnerom drogę do kosza. W związku z tym, jeśli cała maszyna zatrybi, gospodarze tego pojedynku mogą mieć spore kłopoty.
Tyle, że mają oni wielką przewagę w innym elemencie. Mowa o zawodnikach podkoszowych Asseco Prokomu, którzy jak na nasze ligowe realia, prezentują bardzo wysoki poziom. Doświadczony Ratko Varda i niezwykle silni Łapeta z Hrycaniukiem może nie zachwycają na europejskiej arenie, ale na tle krajowych zawodników wypadają imponująco. W związku z tym, nie lada wyzwanie czeka Urosa Mirkovicia i Kirka Archibeque’a, którzy w układance trenera Sretenovicia odpowiadają za walkę na tablicach.
Czy uda im się zatrzymać rozpędzony Asseco Prokom?
Zobaczymy w niedzielę o godzinie 14.