Na przełamanie, czyli zapowiedź meczu Energa Czarni kontra Anwil
W Słupsku, miejscowa Energa Czarni po raz pierwszy w tym sezonie przystąpi do rywalizacji z pozycji przegranej. Za sprawą porażki w ubiegłym tygodniu z Mistrzem Polski, nie jest już drużyną nietykalną i będzie musiała zrobić wszystko, by udowodnić, że osiem początkowych zwycięstw nie było dziełem przypadku.
Takie plany będzie chciał pokrzyżować jednak Anwil. Włodarze kujawskiego klubu z powodu niesatysfakcjonujących rezultatów zwolnili Igora Griszczuka i liczą, że pod wodzą zatrudnionego na jego miejsce Emira Mutapcicia sytuacja się odmieni.
Faworytem wydają się być mimo wszystko gospodarze. Jeden minimalnie przegrany mecz nie wpływa, bowiem negatywnie na obraz zespołu, który w ekstraklasie nadal nie ma sobie równych. Dzieje się tak, dzięki temu, że trener Dainius Adomaitis ma w swoich szeregach dwunastu równorzędnych zawodników, co daje mu olbrzymie pole manewru. A takiego komfortu zazdroszczą mu z pewnością nawet… w Gdyni, gdzie ilość niekoniecznie przekłada się na jakoś. W związku z tym, należy oczekiwać, że Czarni nie spuszczą z tonu i ze zdwojoną siłą będą chcieli odpokutować winy.
Włocławianie kłopotu bogactwa póki co nie mają. Niejednokrotnie bywało tak, że wprowadzani do gry rezerwowi zawodnicy, nie spełniali pokładanych w nich nadziei i trudno oczekiwać radykalnej zmiany w tej kwestii. Mimo to, najbliższy pojedynek może stanowić wyjątek od reguły, a wszystko za sprawą zmiany na stanowisku pierwszego trenera. W związku z tym, że w tej roli wystąpi wspomniany Emir Mutapcić, gracze drugoplanowi będą chcieli mu udowodnić swoją przydatność do zespołu, a najlepszym momentem na to, będzie właśnie ligowa potyczka w Słupsku. Czy zadziała efekt „nowej miotły”? Tego nigdy nie da się przewidzieć, ale prawdą jest, że ewentualne korzyści z tego płynące byłyby naprawdę spore.
Poza tym, v-ce Mistrzowie Polski mają jeszcze jedną broń, o której mało kto wspomina. Mowa o duecie Andrzej Pluta – Tomasz Celej, którzy nie zdążyli jeszcze razem zaprezentować swojego najlepszego oblicza. Obaj zawodnicy są bardzo doświadczeni, ale przede wszystkim, posiadają znakomite umiejętności zdobywania punktów z dystansu. Najlepiej świadczy o tym fakt, że kilka miesięcy temu w trakcie Meczu Gwiazd rozgrywanego w Lublinie, zmierzyli się w finale konkursu rzutów za trzy. Jeśli, więc zostaną odpowiednio wykorzystani, mogą stanowić wielkie zagrożenie dla każdego przeciwnika.
W Słupsku liczą natomiast na Jerela Blassingame’a. Rozgrywający rodem z Ameryki jest bez wątpienia mózgiem całego kolektywu i w trudnych sytuacjach pokazał, że można na niego liczyć. Ponadto, bardzo dobrze spełnia się w roli lidera, umiejętnie dyrygując zespołem. Nie brakuje nawet żartobliwych opinii, że dzięki jego obecności, trener Adomaitis ma niewiele pracy. Trzeba jednak obiektywnie przyznać, że dobra forma strzelecka pozostałych koszykarzy Energi w dużej mierze spowodowana jest właśnie przemyślaną grą tego filigranowego zawodnika i trudno sobie wyobrazić, ile znaczyłby jego ewentualny brak.
Czy Energa Czarni pokonają próbujący nawiązać do lepszych czasów Anwil?
Przekonamy się w sobotę o godzinie 15. Transmisja z tego spotkania w PLK TV.