Fantastyczny mecz Howarda nie wystarczył

Dodano: 10 grudnia 2010 10:24
Fantastyczny mecz Howarda nie wystarczył
Bartłomiej Berbeć, Informacja własna
WikiMedia

Dwight Howard zdecydowanie potrafi dominować w ofensywie, ale spotkania powyżej 30 punktów nie zdarzają mu się każdej nocy. Inaczej było w spotkaniu przeciwko Portland Trail Blazers. Środkowemu Orlando Magic wychodziło wszystko, ale nie wystarczyło to do pokonania dobrze dysponowanych gospodarzy.

"Superman" zdobył aż 39 punktów, trafiając 13 z 20 rzutów z gry (65%) i zebrał 15 piłek. Nie otrzymał jednak wsparcia od swoich kolegów. Kolejnym strzelcem Magic był Rashard Lewis z zaledwie 11 "oczkami".

Mizernie wypadł Marcin Gortat, który w ciągu 5 minut spędzonych na parkiecie nie popisał się niczym szczególnym, poza zbiórką, asystą i dwoma stratami. Niewiele lepiej zagrał Brandon Bass - nie trafił do kosza ani razu w 13 minut.

Świetnie zaprezentował się z kolei Andre Miller. Po ostrym faulu na Blake'u Griffinie, którego co prawda nie widzieli sędziowie, ale do którego dotarł Stu Jackson, zawieszono go na jedno spotkanie. Z tego powodu przerwana została jego seria meczów rozegranych z rzędu. Nie byle jaka, bo rozgrywający Portland Trail Blazers ostatni raz opuścił spotkanie NBA...24. stycznia 2003 roku. Prawie 8 lat temu...

Tym samym rozegrał 632 spotkania z rzędu i ta seria dobiegła końca, będąc najdłuższą spośród aktywnych graczy ligi. Nic dziwnego, że miał dodatkową motywację. Poprowadził gospodarzy do zwycięstwa, rzucając 22 punkty, zbierając 8 piłek i rozdając 7 asyst. Wspierali go Wesley Matthew (20) i Nicolas Batum (15).

"Moją motywacją było trzymać emocje na wodzy - wyjść na parkiet, tak jakby to był normalny mecz" - mówił Andre Miller. "Muszę być odpowiedzialny za swoje zachowanie, ale jednocześnie nie zgadzam się z tamtą decyzją".

Plakat trzymany przez jednego z fanów mówi wszystko: "Nie zadzierajcie z Andre!"

Po meczu trener Stan Van Gundy miał dużo pretensji do swoich zawodników, głównie za brak energii i czujności na boisku. Orlando Magic rzucili tylko 83 punkty, podczas gdy Blazers 97.

"Nie możesz wytrenować energii. Nie możesz wytrenować ciężkiej pracy. To pochodzi od graczy. Jeśli nie chce ci się grać twardo, siadaj na ławce i daj zagrać komuś innemu" - mówił mocno zdenerwowany Howard. DH12 w pierwszej kwarcie zdobył aż 18 punktów, a jego team prowadził 22:14. Jednak z biegiem czasu grali coraz słabiej i skończyło się wysoką porażką.

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp