Garnett oczyszcza atmosferę
Dodano: 9 grudnia 2010 22:32
Autor: Cezary Szwarc, fanhouse.com
Zdjęcie: MediaWiki
Po tym jak Boston Celtics pokonali wczoraj Denver Nuggets, Kevin Garnett miał do załatwienia jeszcze jedną ważną sprawę. Zaraz po końcowej syrenie Kevin udał się w kierunku George’a Karla, aby zamienić z nim kilka słów i wyjaśnić ostatnio pojawiający się w internecie słowa przypisywane koszykarzowi, które zdecydowanie mogły obrazić trenera, który czeka właśnie na swoją 1000 wygraną w karierze. Całe zamieszanie spowodowane było burzą, która rozgrzmiała nad zawodnikiem Celtów po meczu z drugiego listopada przeciwko Detroit Pistons. Właśnie po tym spotkaniu na swoim twitterze Charlie Villanueva napisał, że Garnnett podczas starcia nazwał go"„chorym na raka”. Tzw. Trash talking według gracza „Tłoków” miał się tyczyć choroby, na którą cierpi – powodującej, że na całej jego głowie nie rosną żadne włosy. Kevin mimo tego, że jest znany ze swoich niewybrednych tekstów rzucanych na meczach do rywali, wyczuł jednak szybko, że te słowa mogły być "lekką” przesadą i szybko zaczął tłumaczyć się: „Mój komentarz do Villanueva’y brzmiał: „Jesteś jak nowotwór dla tego zespołu”. Nigdy nie wypowiedziałbym się w taki sposób, w jaki zostało to opisane.” Coach Karl, który opuścił część poprzednich rozgrywek właśnie przez walkę z nowotworem gardła czuję się już dobrze, jednak nie mógł pozostać obojętny w sprawie słów, które Kevinowi przypisywał Charlie i tłumaczenia się Garnetta: „To zupełnie rozczarowujące i zdecydowane przekroczenie pewnej granicy… Jeśli byłbym przyjacielem Kevina, to zadzwoniłbym do niego i powiedział „Myślę, że to nie było w porządku”.” Właśnie dlatego MVP meczu gwiazd z 2003 roku postanowił oczyścić napiętą atmosferę panującą między nim a szkoleniowcem Nuggets. „Podszedłem do niego, jak mężczyzna i powiedziałem, że moje wypowiedzi nie miały na celu nikogo obrazić i nie były kierowane do niego, ani żadnej innej osoby borykającej się z nowotworem. Chciałem z nim o tym porozmawiać twarzą w twarz i sam na sam.” – komentował po potyczce koszykarz. W pomeczowych wywiadach zaistniałą sytuację skomentował również Karl, który wydawał się być zadowolony z gestu Kevina: „Podszedł do mnie i porozmawiał jak człowiek z człowiekiem. Naprawdę to doceniam. Myślę też, że zachował się z klasą.” – kończy wyraźnie zadowolony rozwikłaniem całej tej sytuacji trener George Karl.