Trener Scott poszukuje lidera wśród Cavs
Dodano: 9 grudnia 2010 07:57
Autor: Cezary Szwarc, Informacja własna/realgm.com
Zdjęcie: MediaWiki
Byron Scott ma w szeregach swojej drużyny kilku weteranów, którzy powinni być gotowi do kierowania zespołem z parkietu, jednak w ostatnim czasie u każdego z nich zanikły cechy lidera. Głównymi kandydatami do tej roli powinni być Mo Williams, Antawn Jamison i Daniel Gibson, jednak żaden z nich tak naprawdę nie pokazuje tego, kiedy przebywam na korcie wraz z innymi Kawalerzystami.„Potrzebuję mieć kogoś takiego (lidera) ze sobą w szatni. Kogoś kto będzie poirytowany każdą porażką i poprze mnie w często zadawanym ostatnio pytaniu (po przegranych) „Kiedy będziecie mieli tego dość?!”.” – komentuje wyraźnie niezadowolony szkoleniowiec. Mo Williams w kilku meczach grał bardzo intensywnie, trafił zwycięski rzut nad Brandonem Jenningsem i napędzał grę up-tempo Cavs, jednak od kilku spotkań nawet nie zauważam jego obecności na parkiecie.„Potrzebujemy twardej obronie i grania równo przez 48 minut.” – dodaje coach. Daniela Gibsona usprawiedliwia nieco fakt gry z ławki rezerwowych. Popularny „Cycuś” kilkukrotnie pokazywał bowiem w tym sezonie, że „robi różnicę” pojawiając się na parkiecie. To On najczęściej celnymi trójkami porywa Cavs do walki, kiedy wchodzi do gry w czwartych kwartach i to On wydaje się mięć przez to największy wpływ na grę całej ekipy. Niestety 27 minut z ławki, to nie jest czas dla przywódcy, a nieco ponad 4 rzuty za trzy oddawane w starciu, to nie jest dużo jak na, tak świetnego strzelca, jakim jest „Boobie”. Jamison z całej trójki ma największe doświadczenie i mogłoby się wydawać, że ma największe szanse na dowództwo nad resztą teamu, jednak A.J. zalicza w tych rozgrywkach wielki regres, który spowodowany jest w dużym stopniu kontuzją z początku sezonu, wiekiem (tak, tak to już 34 lata) i tak, jak w przypadku Gibsona wychodzeniem z ławki. „Oni są Naszymi liderami. Mamy młody zespół i to Oni muszą wziąć to na siebie. Niektórzy z tych chłopaków mają po 21, 22 lata. Oczekuję tego, że starsi koledzy będą Im służyć pomocą i doświadczeniem.” – kontynuuje Scott. Jeden z dziennikarzy zainteresowany niespełnianymi przez zawodników założeniami trenera zapytał odważnie, czy aby na pewno podopieczni słuchają tego, co do Nich mówi: „Na pewno dociera do nich, to co mówię. Jeżeli zaś chodzi o to, czy mnie słuchają – tego nie wiem. Myślę, że mówię do Nich wystarczająco głośno i zrozumiale.” – kończy coach. Dziś w nocy Cavaliers zmierzyli się z Chicago Bulls i przegrali, ale Byron Scott tak, jak zapowiedział wprowadził pewne dopasowania i zmiany w rotacji. Tymi, które jednak najbardziej mogły nas interesować są wejście do pierwszej piątki… Daniela Gibsona i Antawna Jamisona. Odmienieni już Cavs grali zdecydowanie lepiej, a A.J. odnalazł się chyba w końcu na parkiecie i pokierował dziś „Kawalerzystami”.