Shaq także do Turcji?!
Podpisanie kontraktu tureckiego potentata, Besiktasu Stambuł, z Allenem Iversonem było największym wydarzeniem transferowym europejskiej koszykówki od paru dobrych lat.
"The Answer" jak na razie zawodzi, narzeka, gra niewiele i jest średnio produktywny, a porównując jego obecną dyspozycję z formą z początku wieku, możemy chyba zaryzykować twierdzenie, że rozmienia się na drobne. A co powiedzielibyście na Shaq'a w Besiktasie?!
Nie wiem, ile w tym prawdy, brzmi to niewiarygodnie, ale jeden z działaczy Besiktasu, a konkretnie pan Seref Yalcin, jest przekonany, iż O'Neal będzie w przyszłym sezonie zawodnikiem jego klubu. Skąd to przypuszczenie? Okazuje się, że Yalcin jest już po rozmowie z centrem Bostonu i ten powiedział mu, że co prawda w tym sezonie chce być Mistrzem jako "Celt", ale w przyszłym roku przenosi się do Turcji.
"Wiem, że znajdą się ludzie, którzy ciągle będą mówić, że to nieprawda. Ale szanse są bardzo wysokie!" mówi rozentuzjazmowany Yalcin.
Póki co kierownictwo klubu powinno raczej skupić się na trzymaniu w ryzach Iversona (który podobno powoli zaczyna mieć dość nowych realiów) niż głoszeniem tego typu deklaracji. Shaq jest osobą bardzo specyficzną i słynącą z kurtuazji. Znajdzie dobre słowo dla każdego. Ile jednak jest prawdy w tym, co powiedział tureckiemu działaczowi? Wiem tylko sam "Big Shamrock".