Dziesiąta wygrana Mavericks z rzędu!

Dodano: 8 grudnia 2010 07:22
Dziesiąta wygrana Mavericks z rzędu!
Cezary Szwarc, Informacja własna
WikiMedia

Dallas Mavericks podejmowali dziś w nocy na swojej hali Golden State Warriors. Mimo spodziewanego pogromu, byliśmy świadkami zaciętego pojedynku, w którym ekipa z Oakland musiała uznać wyższość Mavs dopiero w ostatniej kwarcie. Potyczka zakończyła się wynikiem 105-100 dla gospodarzy, którzy przedłużyli tym samym serię zwycięstw do dziesięciu.

Od początku starcia oba zespoły grały bardzo równo i mimo sporej różnicy, która dzieli je w tabeli Konferencji Zachodniej GSW wciąż utrzymywali się blisko rywali czasami nawet wychodząc przed Nich, o czym świadczyć mogą 24 zmiany prowadzenia i 11-krotnie pokazywany na tablicy świetlnej wynik remisowy. Punktem zwrotnym okazał się "run" Mavericks z około połowy czwartej dwunastki – 14-5 – dzięki któremu podopieczni Ricka Carlisle wysunęli się na prowadzenie 92-84, przy 3.35 min. do końca meczu. Powoli zagrania tego typu robią się wizytówką zespołu z Teksasu, który już po raz piąty w tych rozgrywkach nadrobił, lub uciekł swoim rywalom na starcie ostatniej "ćwiartki”. "Byłem przygotowany na ten mecz. Byłem gotowy i bardzo skoncentrowany. Miałem plan, żeby wyjść na parkiet, grać agresywnie i pokazać wszystkim, że zawsze jestem gotowy do gry.” – mówił w pomeczowych wywiadach Ian Mahinmi, który wniósł do gry Mavs 12 oczek i 10 zbiórek notując tym samy double-double z ławki rezerwowych. Najważniejszy rzut w spotkaniu należał jednak do weterana – Jasona Kidda, który na jedną sekundę przed końcem akcji, a trochę ponad 30 sekund przed zakończeniem całego widowiska, dostał piłkę od Jasona Terry’ego i  mimo wcześniej przestrzelonych sześciu rzutów (w tym 4 za 3), nie zawahał się rzucić po raz kolejny. Trafił równo z syreną zegara 24 sekund – klasa weterana. Najskuteczniejszym zawodnikiem w szeregach gospodarzy był Dirk Nowitzki, który zdobył 25 punktów, 2 zbiórki i 2 asysty. Nie zawiódł też wspomniany wyżej Jason Terry, który dołożył swoje 20 oczek, cztery kluczowe podania i jedną zbiórkę. W drużynie pokonanych aż czterech graczy zdobyło ok. 20 punktów – Dorell Wright (17), David Lee (20), Monta Ellis (18) i Stephen Curry (21). Wright dołożył do tego jeszcze 11 zbiórek i 4 asysty, Lee – 8 "desek” i  7 ostatnich podań, Ellis 7 asyst i  Curry – 6 zbiórek i 4 asysty. Z podwójną zdobyczą "flirtował” też Andris Biedrins – 8 oczek i 11-krotnie wywalczył piłkę pod tablicami.
Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp