Incydent między kibicami Cavs a LeBronem
Pamiętacie krzepiącą serca historyjkę o tym, jak Kevin Love i jeden z fanów Minnesota Timberwolves ucięli sobie "przyjemną" pogawędkę w hali, by później wspólnie pośmiać się z tego w restauracji?
Cóż, takie sytuacje możliwe są widocznie w mniejszych miejscowościach, ale najwyraźniej w Miami to nie działa. Sobotnie klubowe wyjście drużyny Miami Heat zapadnie na dłużej w pamięć LeBronowi Jamesowi, który był narażony na konfrontację z wrogo nastawionymi fanami.
W lokalu o nazwie Myles Chefetz’s Prime Italian, oprócz zawodników Heat znaleźli się ludzie z Cleveland. Zespół NFL Cleveland Browns grał mecz wyjazdowy z Miami Dolphins. Fani z Ohio, lekko podchmieleni, postanowili dać upust swojej złości na ich dawnego idola, wznosząc okrzyki: "Zdrajca, zdrajca!" na całą restaurację.
Obsługa co prawda poprosiła ich o wyjście z powodu agresywnego zachowania, ale ci nie odpuścili i czekali na LeBrona przed wejściem. Ten musiał wymknąć się tylnymi drzwiami do swojego samochodu.
Cała zła karma nagromadzona wokół LeBrona zaczyna być nieco irytująca i zaczynam zastanawiać się, czy nie zbliżamy się do linii oddzielającej dwa skrajne stanowiska - wspieranie własnej drużyny oraz przesadę. Ludzie obecni w tamtej restauracji są już niewątpliwie po tej drugie stronie.