Problemów Siarki ciąg dalszy
W obecnym sezonie, los z pewnością nie oszczędza tarnobrzeżan. Nie dość, że osiągane przez nich wyniki w lidze są dalekie od ideału, to jeszcze kontuzji doznał niedawno sprowadzony do zespołu skrzydłowy, Wojciech Barycz. Sprawia to, że trener Zbigniew Pyszniak ma coraz mniejsze pole manewru.
Powracający na Podkarpacie z GKS-u Tychy Barycz, zdążył wystąpić w barwach Siarki dwukrotnie. Potem, przyszedł feralny moment, kiedy to w trakcie przygotować do starcia z PGE Turowem Zgorzelec musiał opuścić parkiet ze względu na ból w łydce.
Na chwilę obecną, nieznana jest dokładnie diagnoza dotycząca urazu, lecz pewnym jest, że 26 latek będzie musiał po raz kolejny pauzować. W związku z tym, nie pomoże swoim kolegom w najbliższych kilku meczach, a w takiej sytuacji beniaminkowi TBL będzie jeszcze trudniej o zwycięstwa. Należy, bowiem pamiętać, że w dalszym ciągu niezdolny do gry jest Eric Taylor, który miał być głównym trybem w układance trenera Pyszniaka. Tym samym, jedynym zawodnikiem walczącym pod obiema tablicami w ekipie Siarki pozostaje Marek Miszczuk, lecz ten z kolei, w ostatnich tygodniach ewidentnie notuje spadek formy. Wobec tego, zarówno sympatycy jak i włodarze klubu ze zniecierpliwieniem oczekują powrotu do zdrowia wspomnianej dwójki. Kiedy to nastąpi? Na pewno szybciej na boisku pojawi się Amerykanin, który już od właściwie trzech tygodni leczy kontuzję i wraca do pełnej sprawności. Barycz natomiast, musi uzbroić się w cierpliwość i liczyć na to, że drużyna poradzi sobie bez jego wsparcia.