Pistons przerywają złą passę i wygrywają z Cavs!

Dodano: 6 grudnia 2010 12:09
Pistons przerywają złą passę i wygrywają z Cavs!
Cezary Szwarc, Informacja własna
WikiMedia

Cleveland Cavaliers odnieśli dziś w nocy czwartą porażkę z rzędu ulegając w Detroit tamtejszym Pistons 102-92.

Mimo powrotu do gry dwójki skrzydłowych - J.J. Hicksona i Joeya Grahama, gościom nie udało się wywalczyć remisowego bilansu w "back-to-back'u", który rozpoczęli wczoraj od przegranej z Timberwolves. Na zwycięstwie "Tłoków" zaważyła głównie Ich skuteczność, w której zdecydowanie wyprzedzali źle selekcjonujących rzuty Cavs. 

"Kawalerzyści" zaczęli jak równy z równym, jednak tak samo jak dzień wcześniej wytrwałości starczyło tylko na pierwszą kwartę, którą wygrali 24-19. W następnych odsłonach przewaga stopniowo topniała i na drugą połowę gospodarze wychodzili już z korzystnym dla siebie wynikiem. Mecz nie należał do szczególnie emocjonujących, jednak w porównaniu ze starciem w Minneapolis (-19 już po pierwszej połowie), Cavs trzymali się za "Tłokami" w granicach dziesięciu oczek straty, dzięki czemu były jeszcze nadzieje na ciekawą i zaciętą końcówkę. Kibiców "Winno-Złotych" napawać optymizmem mógł dodatkowo start trzeciej dwunastki, kiedy obrona zespołu z Ohio grając z wielkim poświęceniem, dzięki czemu udało się Im wymusić kilka start rywali i doprowadzić do remisu po 55, po prawie czterech minutach drugiej połowy. Wtedy do porządku swoich podopiecznych przywołał były asystent Mike Browna w organizacji z Cleveland, a teraz head coach teamu z Mo-Town - John Kuester. Gospodarze stanęli wtedy twardą obroną, która wymuszała straty i oddawanie bardzo trudnych rzutów przyjezdnych, po czym zdobywali łatwe punkty w kontratakach, jak ten kiedy Ben Gordon po przechwycie zaliczył swój 27 wsad w karierze. Poskutkowało to uciekinierem 11-0, który lay-up'em w swoim stylu przerwał dopiero po dobrych 2-3 minutach Antawn Jamison. A.J. był dziś poza tym najskuteczniejszym z "Kawalerzystów". Na swoim koncie zapisał 22 punkty, do których dołożył jeszcze 6 zbiórek i jedno kluczowe podanie. To właśnie wtedy miała miejsce najbardziej kuriozalna akcja dnia. Pistons zdobyli bowiem dwa łatwe oczka, kiedy prawie wszyscy Cavaliers, z Andersonem Varejao na czele zajęci byli wykrzykiwaniem do sędziów swoich tekstów, które i tak nie zmieniłyby (podobno złej) decyzji arbitrów w sprawie braku faulu przy rzucie jednego z gości w poprzedniej akcji. W ostatniej "ćwiartce" do rozluźnionych już podopiecznych trenera Kuestera dochodzą powoli CC, jednak jedna trójka Daniela Gibsona, zmniejszająca prowadzenie do zaledwie dziewięciu punktów nie zmienia już nic. Spotkanie kończy się wynikiem 102-92 dla gospodarzy. Na koniec trochę o statystykach... Najlepszym,i zawodnikami w zwycięskiej drużynie byli dziś Richard Hamilton, Rodney Stuckey (11 asyst) i Tayshaun Prince, którzy zdobyli odpowiednio 27, 24 i 20 oczek dla swojej ekipy. Nie zawiódł też weteran - Ben Wallace, który jak zwykle dominował w obronie, wywalczył 9 piłek na deskach, w tym aż pięć w ataku i dołożył do tego jeszcze 5 asyst i skromne dwa oczka. Poza wymienionym wyżej Jamisonem, dla zespołu z C-Town dobrze zagrali też Mo Williams - 14 punktów, 4 zbiórki i 10 asyst oraz Andy Varejao ze swoimi 11 oczkami i 14 zbiórkami 
Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp