Iverson już ma dość?!
Tego można się było spodziewać.
Nie minął nawet miesiąc gry Allen Iversona w tureckiej lidze dla drużyny Besiktasu Stambuł, a podobno MVP NBA z 2001 roku ma już dość i chce wracać do USA. Czy kogoś z Was to dziwi?
"The Answer" odpowiedział już oczywiście na swoim Twitterze, dementując wszystkie pogłoski o rzekomych naciskach na kierownictwo klubu, by puścili go z powrotem. W każdej plotce jest jednak ziarnko prawdy, zwłaszcza, jeżeli mówią o tym już dziennikarze w całej Europie.
Z góry było wiadomo, że europejski styl grania nie będzie dla Iversona łatwy. AI zawsze kochał grać 1 na 1 i w tego typu koszykówce sprawdzał się najlepiej. Póki co wciąż uczy się nowego systemu, notując średnio 12,3 punktu, co raczej na kolana nie powala, patrząc na jego status i dotychczasowe osiągnięcia.
Poza tym Turcja to zupełnie inna rzeczywistość - nie tylko "nieamerykańska" - w Niemczech, Francji czy nawet Polsce mógłby się czuć o wiele lepiej. Turecką cywilizacją rządzi Islam i to może stanowić barierę nie do przejścia, przy całej sympatii i gościnności miejscowych. To inny świat. Mimo wszystko, gdyby Iverson rzeczywiście odszedł, zachowałby się jak małe dziecko rzucające w kąt zabawki dopiero co kupione przez rodziców, bo już straciły dla niego wartość.