Nate McMillan: zawodnicy mnie nie słuchają
Portland Trail Blazers zawodzą na całej linii. W piątek doznali już szóstej porażki z rzędu, tym razem z również słabo dysponowanym Washington Wizards.
W większości przypadków winą obarczany jest trener. Ale nie w Oregonie. Nate McMillan otwarcie przyznał, że to właśnie koszykarze odpowiadają ze obecny stan rzeczy.
"Moi zawodnicy po prostu mnie nie słuchają, nie reagują na to, co im mówię. Wszystkie te mecze wyglądają tak samo. Mamy niezłą pierwszą połowę, po czym w drugiej części pudłujemy i nie gramy w obronie. Rzucamy 10 punktów w trzeciej kwarcie, nie zdobywamy ich w ogóle w ogóle przez pierwsze 4 minuty. W końcówkach oddajemy złe rzuty. Rzucamy więcej niż przeciwnicy, ale trafiamy mniej na niższej skuteczności. Powtarzam to od pięciu, sześciu spotkań. Spytałem, czy to dla nich jasne i czy to dla mnie zrobią. Nie odpowiedzieli. W sumie to nawet nie muszą odpowiadać, nasza gra mówi sama za siebie" - wylewnie skrytykował swój team McMillan.
Przyznam szczerze, że tak otwartej krytyki od dawna nie słyszałem. Trener musi mieć najwyraźniej ogromną pewność siebie oraz swojej posady, by w mediach wypowiadać się w tym tonie. Ciekawe, czy w ten sposób przemówi graczom Blazers do rozumu, czy wręcz przeciwnie - wywoła bunt i gniew.