T-Mac nie planuje emerytury
Dodano: 2 grudnia 2010 16:10
Autor: Cezary Szwarc, Informacja własna/realgm.com
Zdjęcie: Obraz własny
Przez większość swojej zawodowej kariery Tracy McGrady był nękany kontuzjami, które zdecydowanie ograniczyły jego wielki talent i nie pozwoliły mu sięgnąć swych największych celów. Były uczestnik Meczów Gwiazd nie ma jednak w planach odchodzić jeszcze na emeryturę, ani nie chce nawet jeszcze o niej myśleć. Na wszelkie plotki mówiące o jego „dowieszeniu butów na kołek” Tracy odpowiada krótko: „Jestem zdrowy!” „Teraz to już tylko kwestia przystosowania się do wielu nowych rzeczy. Wchodzenie z ławki, mniej minut gry, odzyskiwanie wyczucia, rytmu gry i dopasowywania się do tego, co jest dla mnie teraz najlepsze na boisku.” -komentuje MIP z 2001r, zdecydowanie zaprzeczając pogłoskom. W najlepszych latach swojej kariery T-Mac potrafił zdobywać średnio po ponad 30 oczek, 6.5 zbiórek, 5.5 asyst, 1.6 przechwytu i prawie jeden blok na mecz. Niestety przez dokuczające kontuzje, jego rola w drużynach malała, a wraz z nimi statystyki. W obecnych rozgrywkach McGrady reprezentując barwy Pistons zdobywa zławki 4.0 punktu, 2.5 zbiórki i 1.8 asysty w ciągu ponad 16 minut spędzanych na parkiecie. „Nie jestem już tym samym Tracy’m, którym byłem, jednak myślę, że jestem na tyle mądry, żeby zmienić styl swojej gry. Trzeba tylko dobrze wyszlifować to co już potrafię i ciężko pracować nad tym, co nadal sprawia mi problemy. Wszystko kręci się wokół dopasowywania się do otaczającej nas sytuacji. Tak długo, jak będę zdrowy, nie będę się martwił o moją przyszłość.” - dodaje. Na koniec wywiadu spokrewniony z Vincem Carterem koszykarz został jeszcze zapytany, czy po operacji z 2009 roku i w aktualnym stanie zdrowia widzi przed sobą szansę zagrania w NBA jeszcze kilku lata, odpowiedział: „Oczywiście! Nie mam tutaj żadnych wątpliwości”. Na koniec zostawiam was jeszcze z mixem T-Maca z jego najlepszych lat, kiedy jego gra kwitowana była tylko popularnym w Ameryce zwrotem "Sky is the limit”: