Ilgauskas również zaniepokojony powrotem do Cleveland?!
Dodano: 30 listopada 2010 21:43
Autor: Cezary Szwarc, Informacja własna/espn.com
Zdjęcie: WikiMedia
Napięcie rośnie… Już w nocy z czwartku na piątek odbędzie się niesamowicie wyczekiwany mecz Cavs z Heat w Cleveland. To właśnie wtedy do C-Town wróci znienawidzony LeBron James. O obawach Lebrona, przed chyba najważniejszym starciem w tym sezonie dla Cavs pisaliśmy już wcześniej, jednak nikt nie spodziewał się wtedy, że niepewność może też gnębić innego ex-Kawalerzystę - Zydrunasa Ilgauskasa… Litwin rozegrał w Cleveland 391 meczów, jednak 392 będzie szczególny, bo pierwszy raz pojawi się przed publicznością w swoim ukochanym mieście w barwach drużyny przeciwnej. Zydrunas Ilgauskas jak można było się spodziewać za swoje o wiele bardziej kulturalne opuszczenie Ohio w końcówce kariery i szukanie szansy na upragnione mistrzostwo, może jednak liczyć na owację na stojąco… Sam zawodnik nie jest tego jednak taki pewien, a co gorsza na stronach i forach, na których kibice już mają gotowy cały plan „dopingowania” LBJ’a, pojawiać się zaczęły tez pojedyncze głosy o buczeniu na popularnego "Big Z". „Żeby być z Wami szczery powiem, że nie mam pojęcia czego się spodziewać. Będę tam po raz pierwszy jako gość. Nie chcę oddzielić się od zespołu, w końcu teraz gram dla Heat.” - komentuje w jednym z wywiadów weteran. Trudno jednak liczyć na to, że 50, czy 100 buczących na klubową legendę Cavs osób zagłuszy jedną z najlepszych pod względem kibiców halę w NBA (dokładnie drugie miejsce po fanach z Chicago) z ponad 20 tysiącami fanów oklaskującymi i wiwatującymi na stojącą Zydrunasa. Jeśli chodzi o samo starcie, to powinno być coś, czego żaden kibic koszykówki nie powinien przegapić. Mimo przewagi na papierze Heat, to Cavaliers będą zmotywowani jak nigdy. W końcu będzie to Ich jedyny występ w tym sezonie w ogólnokrajowej telewizji TNT i wielka szansa pokazania wszystkim, którzy mówili, że LeBron nie miał pomocy w Cleveland, że CI chłopacy potrafią grac w piłkę. Tak jest… Dla Cavaliers, którzy w tych rozgrywkach będą walczyć o playoffy, to powinien być „siódmy mecz finałów NBA”. Na koniec mierzący 221cm wzrostu center dodał jeszcze: „To będzie wyjątkowa sytuacja.”.