Pierwsza ofiara w Asseco
Czy w Gdyni rozpoczęła się wisząca od dawna w powietrzu czystka? Jak donosi Gazeta Wyborcza - z klubem rozstał się Bobby Brown, który nie pojedzie na najbliższy mecz z Caja Laboral w Eurolidze.
Brown, jako doświadczony gracz mający za sobą występy w NBA miał stanowić o sile Asseco będąc kimś na miarę Davida Logana lub Qyntella Woodsa.
Oczekiwań tych jednak nie spełnił i postanowiono rozwiązać z nim kontrakt. Obarczono go winnym za porażkę w Eurolidze z Khimkami w Moskwie, Żalgirisem i Azovmashem w lidze VTB.
Czarę goryczy przechylił szczególnie jego ostatni występ w Gdyni przeciwko Litwinom, kiedy jego ostateczny EVAL wyniósł -6.
By oddać jednak sprawiedliwość Amerykaninowi należy przyznać, iż rozegrał świetny mecz przeciwko Caji Laboral, kiedy zanotował na swoim koncie 19 "oczek" oraz 4 asysty.
Kto następny do odstrzału? Patrząc na kontrakty i nieadekwatne do nich wyniki sportowe należy sądzić iż będą to beznadziejny Mike Wilks i miękki pod koszem Jan Henrik Jagla.