Miami wyrywają 10 mecz w sezonie
Miami Heat, drużyna przeżywająca ostatnio wyraźny kryzys, nie tylko fizyczny ale chyba i mentalny, wrezcie zeszła z parkietu jako zwycięska. Heat pokonali Wizards 105:94.
Oprócz zwycięstwa dla kibiców tej drużyny dobrym znakiem może być fakt, że w drużyznie Heat dało się wyczuć w tym meczu tak zwaną chemię. Wszsto zaczęło się od oświadczenia LeBrona Jamesa, że tak szeroko komentowane ostatnio zderzenie z trenerem Spolestrą, było czysto przypadkowe.
Heat wreszcie walczyli jak drużyna zobaczyliśmy zespołowe akcje a dodatkowo znakomicie zagrali wszyscy trzej liderzy Heat, tak zwana wielka trójka. LeBron James zanotował 30 punktów, miał 6 zbiórek i 5 asyst, Dwyane Wade rzucił 26 punktów, miał 8 zbiórek i 6 asyst a Chris Bosh dołożył 20 punktów i 7 zbiórek.
"Mecz można opisać w kilku słowach. Wreszcie zagraliśmy bardziej skoncentrowani i pokazaliśmy energię, której brakowało nam we wcześniejszych meczach. Zagraliśmy dobrze od pierwszego do ostatniego gwizdka. Oczywiście zdarzały nam się krótkie chwile słabszej gry, ale nie miały one wpływu na obraz gry naszej drużyny. To był nasz najlepszy mecz w sezonie, w którym zagraliśmy zaangażowani przez całe 48 minut" - tak o meczu mówił trener Heat Erik Spoelstra.
Heat w tym meczu wykonali aż 42 rzuty wolne, co oznacza, że gracze tej drużyny byli aktywni i atakowali kosz. Spolestra mówi, ze ciągle szuka rozwiązań ofensywnych, ale jednego jest pewny, że zarówno LeBron jak i Dwyane muszą wykorzystywać swoje umiejętności jeżęli chodzi o atakowanie kosza. Dziś gracze ci wykonali założenia trenera. Obaj wchodzili pod kosz, dzięki czemu stanęli wspólnie na linii rzutów wolnych aż 21 razy z czego trafili 19.
Miami po pierwszej połowie prowadzili 52:44, głównie dzięki bardzo dobrej grze Jamesa i Bosha. W drugiej połowie obraz gry Heat uległ zmianie. Tym razem Heat prowadzeni byli przez Wade'a, który zdobył 22 punkty w drugich 24 minutach gry. W całym meczu Dwyane trafił co prawda zaledwie 8 z 17 oddanych rzutów jednak większość z nich znalazła drogę do kosza właśnie w drugiej połowie. To dobry znak dla Heat, gdyż Wade wyraźnie poczuł się lepiej po kryzysie jaki przeżywał w ostatnim tygodniu. W poprzednich trzech meczach trafił przecież zaledwie 14 z 40 rzutów z gry.
Warte odnotowania jest także spotkanie przed meczem trenera Spolestry i LeBrona Jamesa w cztery oczy, które rozwiało plotki, że między oboma panami narasta konflikt. Obie strony oświadczyły, że nic takiego nie ma miejsca. James dodatkowo oświadczył, że całkowicie popiera wszystkie decyzje swojego trenera.