Howard zapewnia zwycięstwo Magic
Dwight Howard wobec słabego oporu środkowych Wizards hulał pod obiema obręczami zapewniając ostatecznie zwycięstwo Magic100:99 w wyjazdowym meczu w hali Verizon Center. Na nic zdała się świetna postawa Gilberta Arenasa, który zaczyna przypominać już gracza formatu All Star.
Na kilka sekund przed końcem meczu po celnym trafieniu Arenasa było 99:98 dla Wizards. Mający w pamięci swoje "game winnery" ze spotkań przeciwko Pacers i Nets, Jameer Nelson postanowił wziąć sprawy w swoje ręce. Jego rzut po indywidualnej akcji nie doleciał nawet do obręczy, ale na posterunku był Howard (32pkt,11zb), który łapiąc piłkę w powietrzu nakierował go prosto do celu.
Szansy na zmianę wyniku nie wykorzystał jeszcze Arenas (31pkt), po którego rzucie w ostatniej sekundzie meczu piłka jedynie odbiła się od wewnętrznej części kosza wylatując z niego na zewnątrz.
W drużynie Magic przez 6:38 minuty grał Marcin Gortat. Polak w tym czasie zanotował na swoim koncie 2 punkty (1/4 z gry), 2 zbiórki, jedną asystę i blok. Dał się również raz "zaczapować" oraz popełnił jeden faul.