Lakers pokonują Bulls
Lakers pokonali we własnej hali Chicago Bulls dzięki czemu mogą poszczycić się kolejnym piątym z rzędu i 13 w sezonie zwycięstwem przy zaledwie dwóch porażkach.
Kluczami do zwycięstwa okazała się taktyka trenera Phila Jacksona, który mimo że pierwsze skrzypce w jego zespole grają gracze podkoszowi zdecydował się na granie niskim składem i czym w końcówce całkowicie zaskoczył przeciwników.
Bilans 13:2 jakim mogą aktualnie pochwalić się Lakers jest piątym najlepszym startem w historii tego klubu. Dla Bulls z kolei, kórzy po pierwszym miesiącu rozgrywek mają bilans 7:5, była to siódma kolejna porażka przeciwko koszykarzom z miasta aniołów.
Trzech zawodników Lakers zdobył co najmniej 20 punktów. Lamar Odom i Shannon Brown zanotowali po 21 punktów a Kobe Bryant dołożył 20.
Po stronie Bulls najlepszym strzelcem był Derrick Rose, który na swoim koncie zanotował 30 punktów. Dobrze zagrali także Joakim Noah (19 punktów i 13 zbiórek) oraz Taj Gibson (16 punktó i 12 zbiórek).
Mevcz przez trzy kwarty był niezwykle wyrównany a o wszsttkim zadecydował ostania odsłona, w której jeszcze raz swój kunszt zaprezentował trener LA Phil Jasckson. Widząc, że Bulls są świetnie przygotowani na styl gry Lakers Jackson w czwartej kwarcie zdecydował się zagrać niskim składem co kompletnie pomieszało założenia taktyczne Bulls i spowodowało, że to Lakers mogli cieszyć się z kolejnego zwycięstwa.
Derrick Rose po meczu tak skomentował postawę rezerwowych Lakers: "Wszyscy w lidze wiedzą, że ich ławka jest jak drugi zespół. Nie boją się rzucać kiedy mają otwartą pozycję. Dziś to oni byli powodem naszej porażki."
Rzeczywiście rezerwowi Lakers wygrali z rezerwowymi Bulls 39:10. Dodatkowo ci pierwsi grali przy znakomitej 50% skuteczności z gry przy skuteczności rezerwowych Bulls na poziomie niecałych 17%.