Rekord Spurs - Magic pokonani!

Dodano: 23 listopada 2010 08:18
Rekord Spurs - Magic pokonani!
Cezary Szwarc, Informacja własna
MediaWiki

San Antonio Spurs odnieśli dziś w nocy jedenaste z rzędu zwycięstwo w tym sezonie pokonując na własnej hali Orlando Magic 106-97. Bilans 11-1 na starcie sezonu „Ostróg” jest najlepszym wynikiem w historii organizacji. 

Większość starcia przebiegała w bardzo wyrównanym rytmie, o czym może świadczyć chociażby 29-krotna zmiana prowadzenia i 15-krotnie pojawiający się na tablicy świetlnej wynik remisowy.  Niestety dla drużyny Marcina Gortata, Spurs w ostatnich minutach zaliczyli świetny run 12-2, który poprowadził Ich do końcowego wyniku potyczki. Co gorsza końcówkę spotkania opuścił Vince Carter, który po zdobyciu punktów w ostatnich minutach kulejąc wrócił do obrony, po czym zszedł z boiska. Jak na razie nieznany jest status kontuzji 33-latka. Natomiast na początku meczu piąte przewinienie techniczne w tym sezonie otrzymał Dwight Howard. D12 był dziś zdecydowanym liderem Magic, zdobywając 26 punktów i  zbierając z desek 18 piłek, w tym aż 5 w ataku. Sporo pomocy otrzymał od swojego rozgrywającego kompana – Jameera Nelsona, który dorzucił swoje 15 oczek, 2 zbiórki i 5 asyst. W ogólnym rozrachunku „zabójcze” dla Magic były starty, szczególnie te w ostatniej odsłonie, o których po starcu wypowiadał się Nelson: „Powinienem zagrać lepiej, szczególnie jeśli chodzi o piłkę w moich rękach i rzuty. Oni trafiali ważne trójki, a my zamiast odpowiedzieć tym samym traciliśmy posiadanie piłki w głupi sposób…” W drużynie z Teksasu najlepiej spisał się duet obrońców – Tony Parker i Manu Ginobili. Obaj panowie zdobyli łącznie aż 49 oczek, rozdali 19 asyst i zebrali 10 piłek prowadząc swój zespół do najlepszego startu w historii organizacji. Nie zawiódł też oczywiście podkoszowy weteran – Tim Duncan, który dołożył od siebie 15 oczek, 4 zbiórki, 2 asysty i 3 przechwyty. Po raz kolejny bardzo dobrze z ławki zagrał Matt Bonner. Strzelec trafił wszystkie 4 ze swoich prób rzutowych zza łuku, jeden osobisty i jeden raz a dwa punkty, dając łącznie drużynie Grega Popovicha 15 oczek, 7 zbiórek i dwie asysty z ławki rezerwowych. Warto też wspomnieć o tym, że obie drużyny rzucały na ponad 50% skuteczności za trzy, o czym w pomeczowych wywiadach wspominał coach Spurs: „Oba zespoły świetnie rozciągały grę. To było trochę jak konkurs trójek zorganizowany w trakcie meczu. Drużyny pokazały kawał dobrej NBA. To było coś niesamowitego.” W zespole z Florydy ponad siedem minut na parkiecie spędził nasz rodak, Marcin Gortat. MG13 w tym czasie zdołał oddać jeden rzut do kosza za dwa punkty (trafiony), rozdać jedno kluczowe podanie i zebrać jedną piłkę na atakowanej desce. 
Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp