Wywiad z Tomaszem Herktem, trenerem Zastalu

Dodano: 22 listopada 2010 13:58
Wywiad z Tomaszem Herktem, trenerem Zastalu
Adam Popek, Informacja własna
WikiMedia

Stawiany w roli niekwestionowanego faworyta Zastal Zielona Góra nie sprostał niżej notowanej Polonii! Gospodarze pokazali się w tym meczu z naprawdę dobrej strony i w pełni zasłużyli na odniesiony sukces. Dla podopiecznych Tomasza Herkta natomiast, ten mecz był drugim przegranym w tym sezonie i zarazem prawdziwą lekcją pokory.

Podczas pobytu w Warszawie trener Herkta udzielił wywiadu naszemu portalowi. Zapraszamy do jego przeczytania.

Adam Popek: Panie trenerze, nie da się ukryć, że Zastal, jako beniaminek jest jednym z objawień tegorocznej edycji TBL. Spodziewał się Pan przed startem rozgrywek, że tak dobrze rozpoczniecie sezon?

Tomasz Herkt: Biorąc pod uwagę bardzo trudny dla nas terminarz, mam tu na myśli spotkania z Asseco Prokomem, Treflem czy PBG Basketem, to z całą pewnością nie.

 

A.P.: Jednak swoją postawą rozbudziliście już apetyty wszystkim sympatykom klubu. W związku z tym, uważa Pan, że Zastal będzie w stanie utrzymać taką formę przez dalszą część sezonu?

T.H.: To niewątpliwie będzie bardzo trudne, choćby ze względu na to, że początkowo drużyny, które w poprzednich sezonach odgrywały czołowe role w ekstraklasie trochę lekceważyły Zastal. Po naszych zwycięstwach, trudno oczekiwać, że taka sytuacja będzie się powtarzać, bo teraz rywale będą się z pewnością lepiej przygotowywać do konfrontacji z nami. Poza tym, sen z powiek spędzają nam dwie kontuzje. Brak Tomka Kęsickiego sprawia, że właściwie bez jakiejkolwiek alternatywy pozostaje Chris Burgess. W konsekwencji, na zmiany muszą wchodzić zawodnicy jeszcze nieograni w tej lidze, którzy mimo zauważalnych postępów, nie są w stanie w stu procentach zastąpić podstawowych graczy. Do tego dochodzi kontuzja Jakuba Dłoniaka, który pełni w naszym zespole rolę strzelca. Nawiasem mówiąc, ma on problemy z łokciem ręki rzucającej, co dodatkowo pogarsza sprawę. Do tej pory wykorzystywałem mój skład maksymalnie, dlatego absencja dwóch podstawowych koszykarzy rodzi problemy, wobec długiego sezonu.

A.P.: Te dwie kontuzje z pewnością nie przynoszą nic pozytywnego, ale patrząc na cały skład, to można powiedzieć, że dysponuje Pan dość wyrównaną kadrą meczową.

T.H.: Tak do końca nie jest, bo patrząc na takie nazwiska jak Kalinowski czy Kukiełka, to trzeba jasno powiedzieć, że nie były one jak dotąd szeroko rozpoznawalne. Przecież w innych klubach, występują o wiele bardziej znani gracze i dotyczy to całej dwunastki. Ci, których wymieniłem, zaliczali w swojej karierze jedynie epizody w ekstraklasie. Oni tak naprawdę odbudowywali się w Zielonej Górze przez ostatni czas i teraz dajemy im możliwość pokazania się na najwyższym szczeblu. Nasi dublerzy z pewnością nie należą do czołówki, ale jestem pełen podziwu dla ich poświęcenia i determinacji. Życzę im, aby w końcu ktoś ich docenił, a skoro Pan poruszył ten temat, to znaczy, że są już dostrzegani.

A.P.: Ale przecież same nazwiska nie grają, a zmiennicy w Pańskim zespole jak dotąd nie zawodzą.

T.H.: Nie zawodzą i jestem z nich dumny. Poza tym, widzę postęp, jaki poczynili, co dla mnie, jako trenera jest bardzo satysfakcjonujące.

A.P.: Za dotychczasową postawę, na największe słowa uznania zasługują przede wszystkim Chris Burgess i Walter Hodge, którzy okazali się nie tylko czołowymi postaciami swojej drużyny, ale i całej ligi.

T.H.: Zgadzam się. Ta dwójka cały czas prezentuje solidny poziom, co w dużej mierze przyczynia się do osiąganych przez nas wyników. Poza tym, oprócz kwestii czysto sportowych, ważny jest też aspekt psychologiczny. Walter i Chris to bardzo poukładani ludzie. Są lubiani przez kibiców, a także mają w sobie etykę pracy, w związku z czym są prawdziwymi liderami i dają przykład innym.

A.P.: Dzięki wysokiej pozycji w lidze Zastalu, w Zielonej Górze zapanował prawdziwy „boom” na koszykówkę. Nową halę, za każdym razem wypełniają tłumy kibiców.

T.H.: To jest piękne. Najbliższy mecz u siebie gramy dopiero za tydzień w niedzielę, przeciwko lokalnemu rywalowi ze Zgorzelca, a z tego co wiem, to bilety na ten pojedynek zostały już wyprzedane. Chyba nie ma lepszego przykładu na to, jakie zainteresowanie towarzyszy naszym występom.

A.P.: Podsumowując, jaki cel w tym sezonie chce osiągnąć Zastal?

T.H.: Na pewno awans do play – off. A co więcej uda nam się ugrać, to czas pokaże. Wiele zależeć będzie od tego, jak w dalszej części rozgrywek funkcjonować będzie nasza obrona. Właśnie ten element wydaje się naszą domeną, bo jeśli chodzi o ilość zdobywanych punktów, to niczym się nie wyróżniamy. Tyle że, aby grać w defensywie na wysokim poziomie, trzeba być bardzo dobrze przygotowanym kondycyjnie. Jeśli zdołamy ustabilizować formę na takim poziomie, to wszystko może się zdarzyć.

Adam Popek

Adam Popek

Jako redaktor portalu odpowiadał za tworzenie i koordynowanie treści dotyczących krajowej i międzynarodowej koszykówki. Dbał o rzetelność publikowanych informacji, analiz oraz wywiadów z zawodnikami i trenerami. Jego praca pomagała rozwijać społeczność fanów koszykówki i budować pozycję portalu jako wiarygodnego źródła wiedzy o tej dyscyplinie.

Czytaj więcej najlepszych treści tego autora!
Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp