Wywiad z Tomaszem Herktem, trenerem Zastalu
Stawiany w roli niekwestionowanego faworyta Zastal Zielona Góra nie sprostał niżej notowanej Polonii! Gospodarze pokazali się w tym meczu z naprawdę dobrej strony i w pełni zasłużyli na odniesiony sukces. Dla podopiecznych Tomasza Herkta natomiast, ten mecz był drugim przegranym w tym sezonie i zarazem prawdziwą lekcją pokory.
Podczas pobytu w Warszawie trener Herkta udzielił wywiadu naszemu portalowi. Zapraszamy do jego przeczytania.
Adam Popek: Panie trenerze, nie da się ukryć, że Zastal, jako beniaminek jest jednym z objawień tegorocznej edycji TBL. Spodziewał się Pan przed startem rozgrywek, że tak dobrze rozpoczniecie sezon?
Tomasz Herkt: Biorąc pod uwagę bardzo trudny dla nas terminarz, mam tu na myśli spotkania z Asseco Prokomem, Treflem czy PBG Basketem, to z całą pewnością nie.
A.P.: Jednak swoją postawą rozbudziliście już apetyty wszystkim sympatykom klubu. W związku z tym, uważa Pan, że Zastal będzie w stanie utrzymać taką formę przez dalszą część sezonu?
T.H.: To niewątpliwie będzie bardzo trudne, choćby ze względu na to, że początkowo drużyny, które w poprzednich sezonach odgrywały czołowe role w ekstraklasie trochę lekceważyły Zastal. Po naszych zwycięstwach, trudno oczekiwać, że taka sytuacja będzie się powtarzać, bo teraz rywale będą się z pewnością lepiej przygotowywać do konfrontacji z nami. Poza tym, sen z powiek spędzają nam dwie kontuzje. Brak Tomka Kęsickiego sprawia, że właściwie bez jakiejkolwiek alternatywy pozostaje Chris Burgess. W konsekwencji, na zmiany muszą wchodzić zawodnicy jeszcze nieograni w tej lidze, którzy mimo zauważalnych postępów, nie są w stanie w stu procentach zastąpić podstawowych graczy. Do tego dochodzi kontuzja Jakuba Dłoniaka, który pełni w naszym zespole rolę strzelca. Nawiasem mówiąc, ma on problemy z łokciem ręki rzucającej, co dodatkowo pogarsza sprawę. Do tej pory wykorzystywałem mój skład maksymalnie, dlatego absencja dwóch podstawowych koszykarzy rodzi problemy, wobec długiego sezonu.
A.P.: Te dwie kontuzje z pewnością nie przynoszą nic pozytywnego, ale patrząc na cały skład, to można powiedzieć, że dysponuje Pan dość wyrównaną kadrą meczową.
T.H.: Tak do końca nie jest, bo patrząc na takie nazwiska jak Kalinowski czy Kukiełka, to trzeba jasno powiedzieć, że nie były one jak dotąd szeroko rozpoznawalne. Przecież w innych klubach, występują o wiele bardziej znani gracze i dotyczy to całej dwunastki. Ci, których wymieniłem, zaliczali w swojej karierze jedynie epizody w ekstraklasie. Oni tak naprawdę odbudowywali się w Zielonej Górze przez ostatni czas i teraz dajemy im możliwość pokazania się na najwyższym szczeblu. Nasi dublerzy z pewnością nie należą do czołówki, ale jestem pełen podziwu dla ich poświęcenia i determinacji. Życzę im, aby w końcu ktoś ich docenił, a skoro Pan poruszył ten temat, to znaczy, że są już dostrzegani.
A.P.: Ale przecież same nazwiska nie grają, a zmiennicy w Pańskim zespole jak dotąd nie zawodzą.
T.H.: Nie zawodzą i jestem z nich dumny. Poza tym, widzę postęp, jaki poczynili, co dla mnie, jako trenera jest bardzo satysfakcjonujące.
A.P.: Za dotychczasową postawę, na największe słowa uznania zasługują przede wszystkim Chris Burgess i Walter Hodge, którzy okazali się nie tylko czołowymi postaciami swojej drużyny, ale i całej ligi.
T.H.: Zgadzam się. Ta dwójka cały czas prezentuje solidny poziom, co w dużej mierze przyczynia się do osiąganych przez nas wyników. Poza tym, oprócz kwestii czysto sportowych, ważny jest też aspekt psychologiczny. Walter i Chris to bardzo poukładani ludzie. Są lubiani przez kibiców, a także mają w sobie etykę pracy, w związku z czym są prawdziwymi liderami i dają przykład innym.
A.P.: Dzięki wysokiej pozycji w lidze Zastalu, w Zielonej Górze zapanował prawdziwy „boom” na koszykówkę. Nową halę, za każdym razem wypełniają tłumy kibiców.
T.H.: To jest piękne. Najbliższy mecz u siebie gramy dopiero za tydzień w niedzielę, przeciwko lokalnemu rywalowi ze Zgorzelca, a z tego co wiem, to bilety na ten pojedynek zostały już wyprzedane. Chyba nie ma lepszego przykładu na to, jakie zainteresowanie towarzyszy naszym występom.
A.P.: Podsumowując, jaki cel w tym sezonie chce osiągnąć Zastal?
T.H.: Na pewno awans do play – off. A co więcej uda nam się ugrać, to czas pokaże. Wiele zależeć będzie od tego, jak w dalszej części rozgrywek funkcjonować będzie nasza obrona. Właśnie ten element wydaje się naszą domeną, bo jeśli chodzi o ilość zdobywanych punktów, to niczym się nie wyróżniamy. Tyle że, aby grać w defensywie na wysokim poziomie, trzeba być bardzo dobrze przygotowanym kondycyjnie. Jeśli zdołamy ustabilizować formę na takim poziomie, to wszystko może się zdarzyć.

Adam Popek
Jako redaktor portalu odpowiadał za tworzenie i koordynowanie treści dotyczących krajowej i międzynarodowej koszykówki. Dbał o rzetelność publikowanych informacji, analiz oraz wywiadów z zawodnikami i trenerami. Jego praca pomagała rozwijać społeczność fanów koszykówki i budować pozycję portalu jako wiarygodnego źródła wiedzy o tej dyscyplinie.
Czytaj więcej najlepszych treści tego autora!