Rudy Gay - bang! Piąta porażka Miami

Dodano: 21 listopada 2010 12:14
Rudy Gay - bang! Piąta porażka Miami
Bartłomiej Berbeć, Informacja własna, zdjęcie: espn.com
Obraz własny

To spotkanie miało być bułką z masłem dla nowej potęgi z Miami. Jak się po raz kolejny okazało - w sporcie możliwe jest wszystko. Rudy Gay trafił rzut równo z końcową syreną i Memphis Grizzlies pokonali Miami Heat 97:95.

Mecz miał wyrównany przebieg. Drużyny toczyły równą walkę, a Miami nie potrafiło narzucić swojego stylu gry gospodarzom. Ci byli bardzo zmobilizowani i motywowali się nawzajem po każdym udanym zagraniu. Dzięki temu dotrwali do zaciętej końcówki.

Przy stanie 91:90 udanymi akcjami popisali się Mike Conley i Zach Randolph i gospodarze odskoczyli na pięć punktów na 38 sekund do końca spotkania. Wtedy jednak Heat przygotowali swój comeback. Najpierw Chris Bosh trafił niewiarygodną trójkę o tablicę, a potem po koszmarnej stracie Memphis, w kontrze łatwe punkty zdobył LeBron James i na 5 sekund do końca mieliśmy remis.

Niedawno pisaliśmy o tym, że Rudy Gay znacznie poprawił swój rzut z półdystansu. Najwyraźniej ten atletyczny skrzydłowy uwierzył w siebie i w nieprawdopodobny sposób, z odchylenia nad wyciągniętą ręką LBJ'a trafił rzut równo z końcową syreną!

Co ciekawe to właśnie jego błąd umożliwił przechwyt Eddie House'a, który później na punkty zamienił James. Rudy więc zrehabilitował się w pełni.

"Nie obchodziłoby mnie nawet, gdyby krył mnie James Naismith, co mogło by być straszne, bo on nie żyje. Naprawdę nie obchodziło mnie, kto mnie kryje, będąc szczerym" - wykrzykiwał Gay do dziennikarza pytającego go o to, jak czuł się, kiedy w tej ostatniej akcji krył go James.

"Wspaniale, że trafiłem, ale strata trochę popsuła to uczucie."

"Musimy dać kredyt Rudy Gay'owi. Ten rzut był naprawdę niesamowicie trudny" - chwalił swojego rywala trener Eric Spoelstra.

Gospodarzy do zwycięstwa poprowadził Zach Randolph, autor 21 punktów i 13 zbiórek. Wśród gości najlepszy był LeBron James z 29 "oczkami" i 11 asystami. Warto dodać, że Miami grało tej nocy bez Dwyane'a Wade'a.

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp