Na co stać Phoenix?

Dodano: 20 listopada 2010 11:31
Na co stać Phoenix?
Hubert Krzywda, inf.własna/chris fedor
Obraz własny

Phoenix Suns jest jedną z najciekawszych drużyn w lidze NBA. Na przestrzeni kilkunastu lat przewinęło się przez ten klub wielu wybitnych zawodników, by wymienić jedynie Charlesa Barkleya, Kevina Johnsona, Jasona Kidda a ostatnio Amar'e Stoudemire'a.

Ostatnie lata to czas Steve Nasha, o którym napisać że jest graczem wyjątkowym było by sporym niedociągnięciem.

Jego heroiczna walka do końca z porozbijaną twarzą, złamanym nosem, przejdą na stałe do historii NBA. A z czasem zapewne trafi do Galerii Sław, jak wielu wcześniej topowych koszykarzy.A jak bardzo go brakuje w Suns - pokazały szczególnie dwa ostatnie spotkania "Słońc" na Florydzie, które przegrali z kretesem. Ciężko wyobrazić sobie ten zespół bez Amar'e i Steve, bo apetyty po dojściu do Finału Konferencji w ostatnim sezonie z pewnością były większe i co za tym idzie nadzieje także spore.W pełnym jednak składzie zespół ten stać dalej na wiele. Pokazały to występy przeciwko Hawks, Nuggets, Lakers czy Jazz, z którymi to wygrać wcale nie jest łatwo.

I dlatego Alvin Gentry z optymizmem patrzy na swoich podopiecznych i nadzieją na obecny sezon.Szczególnie zadowolony był po spotkaniu z Lakers:

Myślę, że to był jeden z najlepszych naszych występów. Mieliśmy bardzo dobre tempo gry, właśnie takie, jakie chcę. Nasi strzelcy doskonale się uwalniali i byli w takiej dyspozycji, w przy jakiej jesteśmy pokonać każdą drużynę. Szczególnie dobrze zaprezentowali się J-Rich i Frye.Coach Suns twierdzi także, że zespół idzie w bardzo dobrym kierunku:Sądzę iż jesteśmy naprawdę solidni, szczególne znaczenie mają w zespole weterani. Mamy Granta Hilla, Steve Nasha i J-Richa, który także może spełniać rolę lidera w drużynie. Nie sądzę, żeby Jared Dudley mógł zagrać tak jak on, ale Hakim Warrick i Goran Dragic świetnie się uzupełniają i dobrze wchodzą w grę. Kluczem do bycia dobrym zespołem jest nasza solidna ławka jaką dysponujemy.Gentry zabrał także głos w sprawie obecnego sezonu i tego, kto może ostatecznie cieszyć się z triumfu.Myślę, że Lakers są zespołem do pokonania. Także Boston prezentuje się doskonale, ale nie wolno zapominać o Miami, którzy będą się liczyć, chociaż na dzień dzisiejszy Lakers i Celtics są troszeczkę przed nimi. Jedyna rzecz, jaką trzeba zrozumieć, to fakt iż do kolejnego ewentualnego Finału zagrają między sobą 11 spotkań (7 w serii finałowej oraz po dwa spotkania w sezonach zasadniczych w dwóch ostatnich latach - przyp.red.), dzięki czemu będą w stanie wiele się nauczyć siebie i poznać każdy szczegół.

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp