Sroga lekcja w Izraelu
Asseco Prokom Gdynia wybierał się do Izraela po swoje pierwsze zwycięstwo. Niestety, swoje plany gracze Pacesasa będą musieli odłożyć do następnej kolejki, gdyż dzisiaj zostali rozniesieni przez Maccabi Tel Aviv różnicą aż 41 punktów.
Można narzekać na grę Mistrza Polski, jednak to co zrobili dzisiaj gospodarze w ataku jest godne wielu pochwał.
Jeżeli drużyna trafia 15 "trójek" w meczu przy prawie 50% skuteczności w tym elemencie gry, to ciężko jest wygrać mecz przeciwko tak świetnie dysponowanej ekipie. Jeśli do tego wygrywa walkę na tablicach 42:29 i na dodatek rozgrywa zawody we własnej hali przy tak głośnej i świetnie zorganizowanej publiczności, to zadanie to wydaje się niemożliwe wręcz do wykonania.
Koszykarze z Trójmiasta nie mieli do powiedzenia kompletnie nic w tym starciu. Szwankowała obrona, nie istniała gra w ataku, a bezradny Pacesas jedynie wrzeszczał na swoich podwładnych. Z meczu na mecz gra Gdynian zamiast iść w dobrą stronę to podąża w niewiadomym kierunku...
Maccabi Electra Tel Aviv - Asseco Prokom Gdynia 99:58 (29:19, 19:12, 22:16, 29:11)
Maccabi: Eidson 20, Pnini i Perkins po 13, Pargo 12, Blu 9, Eliyahu 7, Schortsanitis, Green i Hendrix po 4, Sharp 2
Asseco: Giddens i Ewing po 14, Brown i Varda po 10, Hrycaniuk 4, Videnov, Jagla i Szczotka po 2