Love wyjawia sekrety niesamowitego meczu

Dodano: 18 listopada 2010 20:56
Love wyjawia sekrety niesamowitego meczu
Bartłomiej Berbeć, Informacja własna
Obraz własny

Choć minęło już kilka dni od niesamowitego wyczynu, niektórzy dziennikarze, eksperci i kibice wciąż żyją tym, co stało się tamtej nocy. Przypomnijmy - Kevin Love, podkoszowy Minnesota Timberwolves był po prostu nie z tej ziemi, zbierał każdą piłkę i zakończył spotkanie z dorobkiem 31 zbiórek i 31 punktów. Ostatnio tak dobry mecz pod względem tych dwóch kategorii rozegrano...w 1982 roku.

Skoro takie występy zdarzają się tak rzadko, można się łatwo domyślić, że podczas rutyny sezonu regularnego potrzebujesz do tego ekstra motywacji.

Kevin Love postanowił wyjawić trochę kulisów niemal legendarnego już "30-30" - Najśmieszniejszą rzeczą związaną z tym meczem jest to, że na jego początku byłem nękany przez jednego z kibiców Minnesoty. Krzyczał do mnie - "Hej, wracaj do obrony! Jak będziesz tak dalej grał, wytransferujemy cię!" Słyszałem go całą pierwszą połowę i trochę mnie to rozwścieczyło. Potem miałem tę niesamowitą drugą część gry. Po meczu spojrzałem w jego stronę, kręciłem głową mówiąc coś w stylu "I co teraz powiesz?"

Już po wszystkim poszliśmy z kolegami z drużyny do naszej ulubionej restauracji - Loon Cafe - by wychylić parę drinków. I kogo widzę wchodzącego do baru zaraz po nas? Tego samego gościa. Dręczyciela. Pomyślałem sobie "bez kitu".

Gość podchodzi do mnie i mówi "Proszę posłuchać, Panie Love. Chciałbym przeprosić." (swoją drogą to był dorosły facet). A ja powtarzałem w kółko - "To Ty! To Ty! Cały czas mnie dręczyłeś! A widziałeś, co zrobiłem po meczu?" On odpowiedział - "Tak. I chciałbym odwołać wszystko, co powiedziałem. Naprawdę w Ciebie wierzymy. Nie miałbyś nic przeciwko, gdybyśmy poprosili o autograf i wspólne zdjęcie?"

Z początku pomyślałem sobie - "chciałeś mnie wytransferować. Chciałeś, żeby nie było mnie w Minnesocie. A teraz chcesz zdjęcie i autograf?" Facet był jednak naprawdę miły, a jego przyjaciele byli świetni. Mieliśmy więc z tego niezły ubaw. To bardzo śmieszne, jak szybko można zmienić zdanie. Chyba dał mi drugą szansę po tym, co zrobiłem - skończył opowieść Kevin.

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp