Mavericks zatrzymali Hornets
Dirk Nowitzki i Jason Terry zdobyli wspólnie 51 punktów, dzięki czemu Mavericks odnieśli czwarte z rzędu zwycięstwo. Tym razem wyższość Dallas musieli uznać, niepokonani do tej pory New Orlean Hornets.
O wyniku meczu zadecydowała czwarta kwarta, w której wspomnieni wcześniej Terry i Nowitzki wspierani przez Jasona Kidda rozstrzelali obronę Hornets. Ostatecznie po niezwykle wyrównanym i pełnym emocji meczu Mavs wygrali 98:95.
Przez pierwsze trzy odsłony meczu Hornets zdawali się kontrolować wydarzenia na boisku. Przez większą część pierwszych 36 minut drużyna ta miała kilkupunktowe prowadzenie a na ostatnie 12 wychodziła z siedniopunktową zaliczką i w pierwszych minutach tej części gry powiększyła ją nawet do 10 oczek.
Wtedy do akcji weszło trio Mavericks. Przy stanie 87:77 Jason Kidd w dwóch kolejnych akcjach trafił za trzy. To był sygnał do ataku, po którym Dallas dosłownie roznieśli obronę Hornets wygrywając końcówkę meczu 21:8. Kidd, Terry i Nowitzki wspólnie trafili sześć rzutów za trzy na sześć oddanych. Terry zakończył mecz z dorobkiem 26 punktów, Nowitzk 25 a Kidd dołożył 16.
Na taką grę Hornets nie mieli odpowiedzi i w zasadzie przyglądali się jak niemalże pewne zwycięstwo przecieka im przez palce. Trzeba jednak przyznać, że mimo tak znakomitej skuteczności gospodarzy Szerszenie miały szansę na doprowadzenie do dogrywki, jednak dwa kolejne rzuty za trzy Trevora Arizy nie znalazły drogi do kosza i Hornets pierwszy raz w tym sezonie zeszli z parkietu pokonani.
Najlepszy strzelec zwycięzców tak komentował spotkanie po jego zakończeniu: "To był bardzo trudny mecz. Podczas jednego z czasów kiedy przegrywaliśmy w czwartej kwarcie zadaliśmy sobie pytanie, kto chce bardziej wygrać ten mecz i to my byliśmy dzisiaj tą drużyną."
Po stronie pokonanych na uwagę zasługuje gra Emeki Okafora, który zaliczył 14 zbiórek,co jest jego rekordem rekordem sezonu, dodatkowo zaliczył trzy bloki i Peja Stojakovica, który popisał się 17 zdobytymi punktami co także jest rekordem sezonu tego gracza. Na swoim normalnym poziomie zagrał Chris Paul autor 22 punktów, dziewięciu asyst i trzech przechwytów.
Obie ekipy będą miały okazję zmierzyć się ponownie już w środę w Nowym Orleanie, gdzie Hornets z pewnością będą starali się udowodnić, iż dzisiejsza porażka w Dallas to tylko wypadek przy pracy.