W pogoni za MVP 2010/11 - część 1
Trzy tygodnie gier w NBA już za nami, najwyższa więc pora by powoli zacząć zestawiać rankingi i podsumowania. Czas to dobry też na początek wyścigu po upragniony przez wielu MVP, który wzbudza zawsze emocje i kontrowersje. A ja cieszę się, że mogę się do tej dyskusji w choćby drobny sposób przyczynić.
Zacznę trochę nietypowo, bo od Komisarza ligi – Davida Sterna. Można chłopa nie lubić, z resztą mało kto za wszechwładnym przepada, ale trzeba przyznać mu, że często ma rację. Tak jest i teraz, gdy przed sezonem twierdził, że właśnie ten będzie wyjątkowy. Wcześnie na oceny całościowe, bo zespoły rozegrały niecałe dziesięć spotkań, ale widać już że w tym stwierdzeniu jest sporo racji.
Przede wszystkim należy powiedzieć coś o rozgrywających. Wiadomo było, że Williams, Paul i Rondo są zawodnikami o ogromnym talencie, ale chyba niewielu spodziewało się, że narzucą oni od początku tego sezonu tak wysokie tempo – nieosiągalne dla wielu. Zapomnijmy więc na chwilę o Jamesie, Dwyane czy Durancie z Bryantem, bo jak na razie liga należy do playmakerów!Póki co walczyć z nimi może tylko jeden zawodnik...1. Pau Gasol 22.7pkt, 11.8zb, 4.4as (8:1)Gracz Lakers zdobył w koszykówce prawie wszystko. Jest Mistrzem Świata, Mistrzem Europy, posiada mistrzowski pierścień NBA. Czy teraz po bardzo dobrym początku sezonu, gdzie jego wskaźniki są lepsze praktycznie pod każdym względem z dotychczasowych w karierze wyruszył w długą podróż po MVP? Przerwa od występów w reprezentacji okazała się strzałem w dziesiątkę.2.Chris Paul 17.9pkt, 5.4zb, 9.9as (7:0)Fantastyczny start “Szerszeni” w dużej mierze jest zasługą Paula, który odpoczął przez większość poprzedniego sezonu i wyleczył wszystkie urazy. Średnie słabsze niż dotychczasowe dokonania w całej karierze, ale kwestią czasu jest, kiedy będą szły w górę. Kiedy trzeba (patrz występ przeciwko Heat) potrafi zagrać fenomenalnie – 19 asyst.3. Deron Williams 21.8pkt, 5.0zb, 10.2 as (6:3)Odwieczny rywal Chrisa Paula, nieodłącznie z nim kojarzony. Poza boiskiem są przyjaciółmi, ale na nim jeden drugiemu ciągle ma coś do udowodnienia. Nie inaczej jest i w tym sezonie, kiedy obaj biją się nawet o MVP. Williamsowi z pewnością pomogła w tym przeprowadzka Boozera do Bulls, bowiem stał się on teraz pierwszoplanową postacią w Salt Lake City.4. Rajon Rondo 10.8pkt, 5.2zb, 14.9as (7:2)Rondo od mocnego uderzenia rozpoczął sezon aplikując Heat 17 asyst. Dwa dni temu prawie powtórzył wynik mając tylko jedną mniej pozostawiając tym samym w cieniu wielką trójkę tak w Miami jak i Bostonie. Rondo musi bezapelacyjnie poprawić rzut, bo bez niego ciężko będzie mu przeskoczyć rywali.
5. Kobe Bryant 25.2pkt, 5.4zb, 4.3as (8:1)„Black Mamba” nie jest co prawda w jakimś wielkim gazie, ale w poprzednim sezonie też nie był aż do play off. Co pokazał potem, to już wszyscy pamiętamy dobrze. Coraz częściej podkreśla, że coś go boli, że robi się starszy, ale czy podobnie nie mówił kiedyś Jordan?
6. Monta Ellis 26.8pkt, 4.1zb, 4.7as (6:3)Czy jest niespodzianką miejsce w tym zestawieniu tego megaszybkiego zawodnika? Otóż nie, bo gracze z Oakland spisują się jak na razie świetnie. Progres także zauważalny, ale najważniejsze to pozycja drużyny.
7. Dirk Nowitzki 22.8pkt, 8.4zb, 1.5 as (6:2)Niemiec jest najrówniej grającym zawodnikiem w lidze na przestrzeni kilku ostatnich sezonów. Ciągnie swoje Dallas i ciężko wyobrazić sobie ten zespół bez niego w składzie. Czy stać go na wyższą lokatę? Tak, ale warunek musi być jeden – podobnie jak w 2007 roku zespół Mavs musi być na czele.
8. Kevin Durant 28.9pkt, 6.6zb, 2.1 as (5:3)Już na szczycie jeśli chodzi o klasyfikację strzelców. Wg wielu opinii murowany faworyt do MVP. Ale początek sezonu średni dla „młodych wilków”. Poza Bulls nie pokonali nikogo znaczącego, a z drużynami z wyższej półki (Celtics i Jazz) przegrali zdecydowanie.
9. Derrick Rose 23.6pkt, 3.7zb, 9.7as (4:3)Lider Chicago bez pomocy Boozera radzi sobie wyśmienicie. Z nim powinni być w czubie Konferencji Wschodniej, która nadal jest dużo słabsza od Zachodniej.
10. Manu Ginobili 21.9pkt, 3.1zb, 4.9as (6:1)Stare dziady w natarciu. Ktoś w Spurs musiał przejąć obowiązki lidera i jak na razie najlepiej z tej roli wywiązuje się Manu, który rozgrywa najlepszy sezon w karierze! San Antonio dawno tak mocno nie zaczęli i gdyby nie porażka w drugim meczu sezonu z Hornets, to pewnie o „Ostrogach” wypowiadano by się właśnie tak, jak o ich jedynych pogromcach. Faktem jest natomiast brak na liście pokonanych mocnych ekip i dopiero kolejne mecze dadzą nam odpowiedź na pytanie – w jakim miejscu znajdują się gracze Poppovicha.Kogo na liście brakuje?
Wade, Bosh, James – powód bardzo dobrze znany. Ale z biegiem czasu przynajmniej dwóch z nich wejdzie do dziesiątki, to jest raczej nieuniknione, szczególnie że James broni trofeum.Anthony – Nuggets pokonali Lakers i Utah, ale przegrali z osłabionymi Bulls i Pacers. Melo będzie jednak piął się w górę.Howard – nie jest Bestią w taki sposób, jakiego wszyscy oczekują, a ponadto w grze Magic widać braki. Jego obecność w 10 byłaby mocno niesprawiedliwa.Ktokolwiek z Hawks – ostry początek i jeszcze szybsze sprowadzenie na ziemię po czterech porażkach z rzędu.Roy- słabiej niż oczekiwano, poza tym Artest dokładnie mu uzmysłowił, że jest jednak zawodnikiem, którego da się zatrzymać.