Kapitalny mecz w Krakowie

Dodano: 14 listopada 2010 20:52
Kapitalny mecz w Krakowie
Hubert Krzywda, Informacja własna
WikiMedia

Prawdziwy koszykarski spektakl mogli oglądac dzisiaj kibice zgromadzeni w hali Wisły przy ul. Reymonta, gdzie lider FGE Wisła Can Pack Kraków podejmowała KSSSE AZS Gorzów Wlk. Ostatecznie wygrały w dramatycznych okolicznościach przyjezdne tym samym zabierając pozycję lidera krakowskiej drużynie.

Początek meczu w wykonaniu obu drużyn był dość niemrawy. Obie ekipy popełniały straty i grały nieskutecznie. Wisła nie grała swojej koszykówki, którą do tej pory preentowała przed własną publicznością, czyli szybkie odskoczenie od rywalek i systematyczne powiększanie przewagi. Tym razem rywal na to nie pozwolił, a co więcej sam po rzutach  Green, Leddham i Richards odskoczył na 9 punktowe prowadzenie w meczu. Ozdobą tej części był rzut w ostatniej sekundzie Richards, która z własnej połowy idealnie trafiła do kosza Wiślaczek -13:22

Druga kwarta to próba gonienia Gorzowianek przez gospodynie. Te opierały atak na Erin Phillips i Jannel Burse, ale były w tym osamotnione. Tylko Australijka i Amerykanka trafiały z gry w tej ćwiartce do kosza gorzowskiego zespołu. Wynik trzymały jednak Richards i Greene oraz Leuchanka, która był zmorą krakowianek. - 32:41W 27 minucie meczu przyjezdne osiągnęły najwyższą przewagę w meczu, gdyż prowadziły już różnicą 11 punktów. Zbyt szybko jednak się rozluźniły, za co zostały skarcone przez Phillips, która zmniejszyła prowadzenie do 5 „oczek” - 44:49

Czwarta kwarta miała dziwny przebieg. Wiślaczki za wszelką cenę próbowały odrobić straty i dzięki wprowadzonej Krężel i wreszcie przebudzonej Pawlak ta sztuka zaczynała się im udawać. Po rzucie Burse gospodynie pierwszy raz wyszły na prowadzenie od początku pierwszej kwarty, kiedy po rzucie z pod samego kosza dała prowadzenie Wiśle 59:58. Nie wiedzieć czemu dopiero wtedy trener gości domyślił się aby wziąć czas. Ten niewiele dał, gdyż wkrótce Wisła po kolejnym trafieniu Burse odskoczyła na 63:59. Straty szybko zmniejszyła Żurowska i przy piłce była Pawlak, którą Gorzowianki szybko faulowały. Ta jednak nie trafiła ani jednego rzutu marnując okazję na przypieczętowanie zwycięstwa. Wiślaczki zebrały jednak piłkę i na linii rzutów wolnych pojawiła się Leciejewska. Ta wykorzystała tylko jeden rzut i piłka trafiła do Leuchanki, która ku uciesze nielicznej grupie fanów z Gorzowa trafiła na 1.3 sekundy przed końcem meczu zza łuku doprowadzając do remisu.

W dogrywce emocje sięgnęły zenitu. Początkowo gra toczyła się kosz za kosz, jednak dwie świetne dobitki Burse pozwoliły wyjść Wiśle na prowadzenie 74:70. I wtedy gospodynie zagrały najgorzej jak mogły. Najpierw piąty faul popełniła Leciejewska, na dodatek faulowana Żurowska zakończyła akcję 2+1. Wyprowadzająca piłkę Erin Phillips, która tego dnia była najlepszą koszykarką na parkiecie w Krakowie popełniła przy próbie podania stratę, zakończoną skuteczną kontrą przez Leedham, która dała zwycięstwo przyjezdnym 75:74. 

Wisła Can-Pack Kraków - KSSSE AZS PWSZ Gorzów Wielkopolski 74:75 (13:22,19:19,12:8,20:15,10:11)

Wisła Can-Pack: Erin Phillips 22, Janell Burse 19, Magdalena Leciejewska 11, Katarzyna Krężel 9, Andja Jelavić 6, Paulina Pawlak 5, Ewelina Kobryn 2

KSSSE AZS PWSZ: Jelena Leuczanka 17, Samantha Richards 15, Justyna Żurowska 14, Johanna Leedham 12, Kalana Green 9, Katarzyna Dźwigalska 4, Agnieszka Kaczmarczyk 2, Izabela Piekarska 2,

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp