Kolejna wygrana Utah Jazz
Zwycięstwa z Heat i Magic sprawiły, że komentatorzy przed meczem Jazz z Hawks zastanawiali się jak zaprezentuje się drużyna z Utah. Czy ostatnie sensacyjne wygrane to tylko łut szczęścia, czy prawdziwy pokaz umiejętności?
Jazz nie zawiedli - mecz był wyrównany, ale to drużyna Jerry’ego Sloana ma na swoim koncie kolejna wygrana. A Hawks do bilansu dołączają czwartą z kolei przegraną.
Wynik: 90 do 86. Jednak niemal przez całe spotkanie to Hawks nieznacznie dominowali na parkiecie. W czwartej kwarcie Utah przegrywali 11 punktami. Dopiero pod koniec meczu, Jazz wyszli na prowadzenie i zapisali na swoim koncie szóstą wygraną w sezonie.
W zwycięskiej drużynie najlepiej zaprezentował się Deron Williams - 24 punkty i 10 asyst. Al Jefferson zaliczył 15, Andrei Kirilenko 14, a C.J. Miles 13 punktów. W Hawks najwięcej rzucił Joe Johnson - 23, Josh Smith dołożyl 20 punktów, miał 13 zbiorek i 5 asyst.
Pierwsza kwarta zakończyła się jednopunktowym prowadzeniem drużyny z Atlanty: 26-25. Druga: 45-42 dla Jazz. Dla Hawks trzecia część spotkania przebiegała dokładnie tak jak opisał to ich trener Larry Drew podczas timeoutu: wraz z upływem gry, drużyna jest silniejsza, a im jest silniejsza, tym bardziej jest skupiona na grze. Pod koniec koszykarze z Utah przegrywali 6 punktami: 63-69.
Na 6 minut przed końcem meczu był remis po 78. Po 2 minutach Hawks prowadzili już 4 punktami. Po 4 następny remis. Ale w końcówce sytuacja znowu się zmienia. Przy 14 sekundach przed syreną to Jazz prowadzili dwoma punktami - 88 do 86. 7 sekund do końca, faulowany Al Horford z Hawks rzuca osobiste, ale dwa razy pudłuje. Po chwili faulowany jest Deron Williams. Ten trafia 2 razy - wynik: 90-86. 6 sekund do końca, wszystko wydaje się być przesadzone, Koszykarze z Salt Lake City wygrywają kolejne spotkanie - 90 do 86.