Rekordowy Beasley podwiózł Wolves
Michael Beasley potrzebował nowego klimatu. Do Miami Heat przychodził z opinią młodej gwiazdy, której nie do końca potrafił sprostać. Dlatego przeprowadzka do prowincjonalnej Minnesoty Timberwolves musiała wyjść mu na dobre.
"Be Easy" ostatniej nocy przeszedł samego siebie. Pobił swój rekord kariery, a jego "Leśne Wilki pokonały Sacramento Kings na wyjeździe 98:89.
Michael Beasley rzucił 42 punkty. Dołożył do tego 9 zbiórek - "Co prawda trafiałem rzuty i byłem agresywny, ale nie czułem tej gorącej ręki, nie czułem tego, że nie mogę spudłować" - mówił z rozbrajającą szczerością po meczu "Be Easy".
Bohaterem końcówki był również Kevin Love. Podkoszowy Wolves na 4 minuty przed końcem meczu popisał się dwoma akcjami 2 + 1 z rzędu i rozstrzygnął losy meczu.
Najlepszym strzelcem wśród pokonanych był Omri Casspi, autor 17 "oczek".
Dla Wolves było to dopiero drugie zwycięstwo w sezonie.